(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
szukam....zapraszam...
medea
2009-11-10 19:09:28 UTC
Magde czy Magdę , Karoline czy Karolinę ?? jak to jest z tym e czy ę ?
Szukam + dopełniacz (kogo? czego?), a więc "szukam Magdy, Karoliny".

Zapraszam + biernik (kogo? co?), a więc "zapraszam Magdę, Karolinę".

Końcówka "ę" jest w pisowni, ale w wymowie w wygłosie traci
(przynajmniej częściowo) nosowość, a więc czytamy "e".

Ewa
zdumiony
2009-11-10 18:58:47 UTC
Magde czy Magdę , Karoline czy Karolinę ?? jak to jest z tym e czy ę ?
Magdę,Karolinę
Mirosław Zalewski
2009-11-10 18:59:34 UTC
listopad roku pamiętnego 2009, prawdopodobnie 10. Wielka mądrość na
Magde czy Magdę , Karoline czy Karolinę ?? jak to jest z tym e czy
ę ?
W pisowni przez „ę”. Zaś w mowie przez „e”. Akcentowanie końcowego „ę”
to ponoć bura... hiperpoprawność.
--
Niżej podpisany, zamieszkały w http://minio.xt.pl ,
Mirosław Zalewski
Marek Migurski
2009-11-10 21:19:49 UTC
Magde czy Magdê , Karoline czy Karolinê ?? jak to jest z tym e czy ê ?
Przyczym prawid³owo nosówek nie powinno siê wymawiaæ przesadnie wyraŒnie.
ê obowi±zuje. Nie mówimy Magde tylko Magdê, nie mówimy som tylko s± (tylko w
niektórych gwarac brzmi to jak som, np. na Šl±sku "my som tukej" . Przyczym
tukej wystêpuje tylko w jakim¶ jêzyku po³udniowo s³owiañskim - mo¿e nawet w
bu³garskim. Górale te¿ mówi± som.

m
Slawek Kotynski
2009-11-10 21:22:30 UTC
Post by Mirosław Zalewski
listopad roku pamiętnego 2009, prawdopodobnie 10. Wielka mądrość na
Magde czy Magdę , Karoline czy Karolinę ?? jak to jest z tym e czy
ę ?
W pisowni przez „ę”. Zaś w mowie przez „e”. Akcentowanie końcowego „ę”
to ponoć bura... hiperpoprawność.
Wiecie... z tą wymową.... to czasem mam wrażenie, że my
w różnych krajach żyjemy... :P
--
mjk
Nie pisz na ***@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
medea
2009-11-10 21:39:56 UTC
ę obowiązuje. Nie mówimy Magde tylko Magdę, nie mówimy som tylko są (tylko w
niektórych gwarac brzmi to jak som, np. na Śląsku "my som tukej" . Przyczym
tukej występuje tylko w jakimś języku południowo słowiańskim - może nawet w
bułgarskim. Górale też mówią som.
Ale masz jakieś wsparcie?

To, że mówi się "ą", to nie znaczy, że także mówi się "ę" w wygłosie.

Ewa
Beno
2009-11-10 23:51:36 UTC
Post by medea
Końcówka "ę" jest w pisowni, ale w wymowie w wygłosie traci
(przynajmniej częściowo) nosowość, a więc czytamy "e".
Ewa
Sorry, ale czytamy tak, jak jest napisane, czyli ę. Bez nosowości możemy co
najwyżej wymawiać :-).

Beno
medea
2009-11-11 11:41:05 UTC
Post by Beno
Post by medea
Końcówka "ę" jest w pisowni, ale w wymowie w wygłosie traci
(przynajmniej częściowo) nosowość, a więc czytamy "e".
Ewa
Sorry, ale czytamy tak, jak jest napisane, czyli ę. Bez nosowości możemy co
najwyżej wymawiać :-).
Czepiasz się. Kiedy czytamy (zwłaszcza na głos), to też wymawiamy.
Ale niech Ci będzie - wygłosowe "ę" _wymawiamy_ jako "e".

W bardzo starannej wymowie można delikatnie oddać nosowość, ale
wymawianie pełnego "ę" na końcu wyrazu brzmi bardzo pretensjonalnie.

Ewa
dK
2009-11-11 14:34:59 UTC
Post by medea
Post by Beno
Post by medea
Końcówka "ę" jest w pisowni, ale w wymowie w wygłosie traci
(przynajmniej częściowo) nosowość, a więc czytamy "e".
Ewa
Sorry, ale czytamy tak, jak jest napisane, czyli ę. Bez nosowości możemy co
najwyżej wymawiać :-).
Czepiasz się. Kiedy czytamy (zwłaszcza na głos), to też wymawiamy.
Ale niech Ci będzie - wygłosowe "ę" _wymawiamy_ jako "e".
W bardzo starannej wymowie można delikatnie oddać nosowość, ale wymawianie
pełnego "ę" na końcu wyrazu brzmi bardzo pretensjonalnie.
A kto określa, ze jest to brzmienie ... "bardzo pretensjonalne"?
Jestem zupełnie odmiennego zdania.

dK
Michał Wasiak
2009-11-11 15:10:44 UTC
Post by dK
Post by medea
W bardzo starannej wymowie można delikatnie oddać nosowość, ale wymawianie
pełnego "ę" na końcu wyrazu brzmi bardzo pretensjonalnie.
A kto określa, ze jest to brzmienie ... "bardzo pretensjonalne"?
Jestem zupełnie odmiennego zdania.
Określa słuchający. Jak słyszę kogoś tak mówiącego, to
nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten człowiek spożywa
posiłki, uiszcza opłaty, a dzieci jego i jego małżonki
mogą mieć na imię Andżelika, Patryk i Alan.
--
Michał Wasiak
Stefan Sokołowski
2009-11-11 18:26:49 UTC
ę obowiązuje
Obowiązuje płacenie podatków. Obowiązującego nakazu mówienia nie ma, można
milczeć. Można też wydawać z siebie dźwięki nieartykułowane, lub zrozumiałe
tylko dla wybranych.
Nie mówimy Magde tylko Magdę, nie mówimy som tylko są
To jest zła analogia. Powinieneś skonstruować odpowiedniość tak:

Magdę -- Magde -- Magdem
są -- so -- som

Ale to i tak jest odpowiedniość czysto teoretyczna, bo nie wszystko, co się
przytrafia samogłosce ,,ę'', dotyczy również samogłoski ,,ą''. Samogłoska
,,ę'' ma skłonność do tracenia nosowości w wygłosie; to znaczy bardzo zbliża
się do ,,e''. Samogłoska ,,ą'' nawet w wygłosie tego nie robi.

Wydaje mi się, że profesorsko-nauczycielska polszczyzna spod paprotki jest
taka, że nie pozwala wprowadzić w wymowie żadnego odróżnienia między
(1) ,,podjąłem tą decyzję'' (jedną) i
(2) ,,podjąłem te decyzje'' (wiele)
-- bo wg poglądów profesorsko-nauczycielskich, w (1) ma występować dziwaczny
zaimek ,,tę''; i ma on być wymawiany bez nosowości, żeby nie wpaść w
hiperpoprawność, która też ponoć jest ,,niepoprawna''.

Logik nie powinien zgadzać się na sformułowanie, że ,,hiperpoprawność jest
niepoprawna''; może tylko zgodzić się, że ,,hiperpoprawność jest
niemetapoprawna''. Ale pod paprotką panują inne zasady...
Przyczym tukej występuje tylko w jakimś języku południowo słowiańskim - może
nawet w
bułgarskim.
W bułgarskim nie: ,,tutaj'' jest /тук/ albo /тука/.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://inf.ug.edu.pl/~stefan/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Stefan Sokołowski
2009-11-11 18:32:49 UTC
Post by Stefan Sokołowski
W bułgarskim nie: ,,tutaj'' jest /тук/ albo /тука/.
Zdaje się, że nie wszystkie czytniki widzą cyrylicę w powyższym zdaniu. Miało
być (teraz już transliterowane na łacinkę) /tuk/ i /tuka/.

Przepraszam za te ciągłe pomyłki, ale wściekł mi się dotychczasowy dostęp do
Juznetu, a jeszcze nie zgłębiłem idiotosynkrazji GW.

- Stefan
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Waldemar Krzok
2009-11-11 19:44:45 UTC
Post by Michał Wasiak
Post by dK
Post by medea
W bardzo starannej wymowie można delikatnie oddać nosowość, ale
wymawianie pełnego "ę" na końcu wyrazu brzmi bardzo pretensjonalnie.
A kto określa, ze jest to brzmienie ... "bardzo pretensjonalne"?
Jestem zupełnie odmiennego zdania.
Określa słuchający. Jak słyszę kogoś tak mówiącego, to
nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten człowiek spożywa
posiłki, uiszcza opłaty, a dzieci jego i jego małżonki
mogą mieć na imię Andżelika, Patryk i Alan.
A ten kto nie wymawia jest, za przeproszeniem, warszawiakiem.

Waldek
Michał Wasiak
2009-11-11 20:09:40 UTC
Post by Waldemar Krzok
Post by Michał Wasiak
Post by dK
Post by medea
W bardzo starannej wymowie można delikatnie oddać nosowość, ale
wymawianie pełnego "ę" na końcu wyrazu brzmi bardzo pretensjonalnie.
A kto określa, ze jest to brzmienie ... "bardzo pretensjonalne"?
Jestem zupełnie odmiennego zdania.
Określa słuchający. Jak słyszę kogoś tak mówiącego, to
nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten człowiek spożywa
posiłki, uiszcza opłaty, a dzieci jego i jego małżonki
mogą mieć na imię Andżelika, Patryk i Alan.
A ten kto nie wymawia jest, za przeproszeniem, warszawiakiem.
Jestem kontrprzykładem obalającym taką tezę.
--
Michał Wasiak
Krystian Zaczyk
2009-11-12 15:56:00 UTC
Post by Stefan Sokołowski
-- bo wg poglądów profesorsko-nauczycielskich, w (1) ma występować
dziwaczny zaimek ,,tę''
I dlatego profesorowie ci, kiwając się pod paprotką do rytmu walca
w tę i we w tę, lubią nucić sobie "Jedno tę, drugie tę, pół na pół"... ;-)

Krystian
Beno
2009-11-13 03:21:47 UTC
Post by medea
Post by Beno
Sorry, ale czytamy tak, jak jest napisane, czyli ę. Bez nosowości możemy co
najwyżej wymawiać :-).
Czepiasz się.
Jakby nie było, na tej grupie jest to nie tylko dopuszczalne, ale wręcz
wskazane, bo "czepnąłem" się merytorycznie w tematyce grupy.

Owszem, na każdej innej grupie byłoby to czepialstwem.

pdr.
Beno
Beno
2009-11-13 03:24:14 UTC
Post by Michał Wasiak
Post by Waldemar Krzok
A ten kto nie wymawia jest, za przeproszeniem, warszawiakiem.
Jestem kontrprzykładem obalającym taką tezę.
Michał Wasiak
No to jest nas dwóch. Dopóki ktoś nie mówi "proszę uprzejmię", wszystko jest
OK.

Beno
Michał Wasiak
2009-11-13 08:50:40 UTC
Post by Beno
Post by Michał Wasiak
Post by Waldemar Krzok
A ten kto nie wymawia jest, za przeproszeniem, warszawiakiem.
Jestem kontrprzykładem obalającym taką tezę.
Michał Wasiak
No to jest nas dwóch. Dopóki ktoś nie mówi "proszę uprzejmię", wszystko jest
OK.
Najpierw się ucieszyłem z towarzystwa, ale po
przeczytaniu drugiego zdania nabrałem wątpliwości, czy
rzeczywiście jest nas dwóch.
--
Michał Wasiak
Jędrzej Dudkiewicz
2009-11-13 15:30:30 UTC
Post by Michał Wasiak
Post by Waldemar Krzok
A ten kto nie wymawia jest, za przeproszeniem, warszawiakiem.
Jestem kontrprzykładem obalającym taką tezę.
To znaczy jesteś warszawiakiem wymawiającym, czy nie wymawiasz i nie
jesteś z Warszawy? Bo ciężko wyczuć.

JD
Jarosław Sokołowski
2009-11-13 15:46:31 UTC
Post by Jędrzej Dudkiewicz
Post by Michał Wasiak
Post by Waldemar Krzok
A ten kto nie wymawia jest, za przeproszeniem, warszawiakiem.
Jestem kontrprzykładem obalającym taką tezę.
To znaczy jesteś warszawiakiem wymawiającym, czy nie wymawiasz
i nie jesteś z Warszawy? Bo ciężko wyczuć.
Dlaczego ciężko? Negacją (kontrprzykładem) implikacji (nie wymawia
=> warszawiak) jest koniunkcja (nie wymawia & nie warszawiak).
To elementarne.
--
Jarek
Następna strona >
Strona 1 z 6