Discussion:
Od czego nie wolno rozpoczynać zdania?
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
sumar
2006-03-11 11:25:05 UTC
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie zaczyna
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno zaczynać
zdania?
bazyli4
2006-03-11 13:02:27 UTC
Post by sumar
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie zaczyna
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno zaczynać
zdania?
A możesz rozpoczynać od czegokolwiek byś chciał...

Pzdr
Paweł
sumar
2006-03-11 14:10:36 UTC
Post by bazyli4
A możesz rozpoczynać od czegokolwiek byś chciał...
Możesz uzasadnić?
Michał Wasiak
2006-03-11 14:35:39 UTC
Post by sumar
Post by bazyli4
A możesz rozpoczynać od czegokolwiek byś chciał...
Możesz uzasadnić?
A nie wydaje Ci się, że raczej trzeba uzasadniać
przeciwną tezę?
--
Michał Wasiak
bazyli4
2006-03-11 21:39:58 UTC
Post by sumar
Możesz uzasadnić?
A możesz wskazać na coś, co Ci zabrania? Pomijam słowniki, to tez piszą
ludzie.

Pzdr
Paweł
fafek2
2006-03-11 14:10:35 UTC
Post by sumar
Post by sumar
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie
zaczyna
Post by sumar
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno
zaczynać
Post by sumar
zdania?
A możesz rozpoczynać od czegokolwiek byś chciał...
Pzdr
Paweł
Nie zaczyna się zdań od "że", od "a" (wolno tylko w uzasadnionych
przypadkach). Nie trudno się domyślić.
--
Z pozdrowieniami,
Fafek
***@gmail.com
Michał Wasiak
2006-03-11 14:34:04 UTC
Post by fafek2
Post by bazyli4
A możesz rozpoczynać od czegokolwiek byś chciał...
Nie zaczyna się zdań od "że", od "a" (wolno tylko w uzasadnionych
przypadkach). Nie trudno się domyślić.
Żem je znał kiedyś na polskim ugorze

A! Twardowski, witam bracie
--
Michał Wasiak
Tomasz Dryjanski
2006-03-11 17:08:52 UTC
Post by fafek2
Nie zaczyna się zdań od "że", od "a" (wolno tylko w uzasadnionych
przypadkach). Nie trudno się domyślić.
Że co?

T. D.
PiotRek
2006-03-11 21:40:34 UTC
Post by Tomasz Dryjanski
Post by fafek2
Nie zaczyna się zdań od "że", od "a" (wolno tylko w uzasadnionych
przypadkach). Nie trudno się domyślić.
Że co?
To akurat nie jest najlepszy przykład _zdania_... ;)
--
Pozdrawiam

Piotr
Beno
2006-03-11 23:09:29 UTC
Post by PiotRek
Post by Tomasz Dryjanski
Że co?
To akurat nie jest najlepszy przykład _zdania_... ;)
Piotr
Że ma ładną żonę, to jeszcze nic, ale że ma do tego trzy luksusowe
kochanki, to już skandal.

Beno
bazyli4
2006-03-11 21:38:59 UTC
Post by fafek2
Nie zaczyna się zdań od "że", od "a" (wolno tylko w uzasadnionych
przypadkach). Nie trudno się domyślić.
Że nie mogę zacząć od 'że'? Więc czemuż nie mogę? A kto mi zabroni?
Azaliż potrafisz wymienić uzasadnione przypadki?

Pzdr
Paweł
JaMyszka
2006-03-11 14:54:18 UTC
Post by sumar
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie zaczyna
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno zaczynać
zdania?
Nie twierdzę, że to wszystko, ale:
- "więc" bo niegramatycznie
- "no", bo niekulturalnie
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
fafek2
2006-03-11 14:53:49 UTC
Post by JaMyszka
Post by sumar
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie zaczyna
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno zaczynać
zdania?
- "więc" bo niegramatycznie
- "no", bo niekulturalnie
Od "a więc" tym bardziej.
--
Z pozdrowieniami,
Fafek
***@gmail.com
sumar
2006-03-11 14:58:14 UTC
Post by JaMyszka
- "więc" bo niegramatycznie
- "no", bo niekulturalnie
Głównie chodzi mi o "bo".
Michał Wasiak
2006-03-11 15:05:05 UTC
Post by sumar
Post by JaMyszka
- "więc" bo niegramatycznie
- "no", bo niekulturalnie
Głównie chodzi mi o "bo".
Bo...?

Najlepiej napisz od razu o co Ci chodzi w ogóle.
--
Michał Wasiak
sumar
2006-03-11 15:30:26 UTC
Post by Michał Wasiak
Bo...?
BLAH.
Post by Michał Wasiak
Najlepiej napisz od razu o co Ci chodzi w ogóle.
Czy można zdanie zaczynać od "bo", jasna sprawa?
Michał Wasiak
2006-03-11 15:47:09 UTC
Post by sumar
Post by Michał Wasiak
Bo...?
BLAH.
Nie całkiem zrozumiałem
Post by sumar
Post by Michał Wasiak
Najlepiej napisz od razu o co Ci chodzi w ogóle.
Czy można zdanie zaczynać od "bo", jasna sprawa?
Jeżeli 'zdanie' rozumiemy szerzej (czyli nie wymagamy
obecności orzeczenia), to przykład masz wyżej. Jak chcesz
prawdziwe zdanie, do tego z klasyki, to masz tutaj:

Bo, panowie, myślmy najpierw o tym, ażeby podźwignąć nasz
nieszczęśliwy kraj...
--
Michał Wasiak
Michał Wasiak
2006-03-11 15:03:34 UTC
Post by JaMyszka
Post by sumar
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie zaczyna
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno zaczynać
zdania?
- "więc" bo niegramatycznie
-- Dwa plus dwa jest cztery, dwa razy dwa też jest cztery, więc...
-- Więc co?
Post by JaMyszka
- "no", bo niekulturalnie
No tak, to jest argument przeciwko 'no' :)


Skąd biorą się takie przesądy!?
--
Michał Wasiak
JAMAR
2006-03-11 16:05:32 UTC
Post by Michał Wasiak
No tak, to jest argument przeciwko 'no' :)
Skąd biorą się takie przesądy!?
Odpowiedź serio:
ze złej szkoły, od niedouczonych nauczycieli, którzy nie mogąc sobie
poradzić z pewnymi natręctwami w wypowiedziach uczniów (lub metodyką
zyskiwania czasu, aby dosłyszeć podpowiedź kolegów) próbują z tym walczyć
formułując niby-naukowe regułki.
Typowa scenka:
- Co to jest podmiot"
- Więc... ... ...
- Tego ... ...

Regułka: zdania (wypowiedzi) nie zaczyna się od 'więc', od 'tego' ...

Taki zły nauczyciel nie umiejący wytłumaczyć, kiedy i dlaczego stawia się w
zdaniu znaki interpunkcyjne, też tworzy regułki:
bezpośrednio przed 'że', 'który', 'więc' (itd.) zawsze (!!!) stawiamy
przecinek.

I jeszcze bardziej serio regułka moja:
Tak jak każdy wyraz może być w języku polskim podmiotem, tak i każdym
wyrazem możemy zacząć zdanie. Natomiast, czy to zdanie będzie piękne i
poprawne, to już zależy od autora. Nie każdy w końcu jest Mickiewiczem lub
Sienkiewiczem, nie każdy wie, co to składnia (Masłowska nie pasowała mi do
tego kontekstu!).

Pozdrawiam
Janusz

PS Oczywiście, całkowicie solidaryzuję się z Pańskimi wypowiedziami.
JaMyszka
2006-03-11 16:38:23 UTC
Post by Michał Wasiak
Post by JaMyszka
[...]
- "więc" bo niegramatycznie
-- Dwa plus dwa jest cztery, dwa razy dwa też jest cztery, więc...
-- Więc co?
Post by JaMyszka
- "no", bo niekulturalnie
No tak, to jest argument przeciwko 'no' :)
Skąd biorą się takie przesądy!?
Hehehheee...
Radosnam wielce:)
:))
Mój dobry humor bierze się z bezkarności mojej, gdyż nie uważam się za
autorytet, chociaż pewne wklepane mi zasady, staram się stosować.;p
I kto by się tam przejmował popiskiwaniem myszki... hihihiihiii...
Otóż uważam, że każda grupa ma tendencję do rozpoznawania swoich członków
(echh... ta gra słów - mówię o członkach grupy)! I tak np. kapitaliści
rozpoznają swój kapitał po odpowiednich gadżetach noszonych jako uzupełnienie
swojego "image" takich, jak zegarek, szpilka do krawata, komórka itp. Dla
niewtajemniczonych to będzie tylko szpan, a dla wtajemniczonych - konkretna
informacja (bo jak rozpoznać telefon komórkowy za 10 000 $?).
Podobnie ludzie wykształceni ubrali (to są moje prywatne podejrzenia) pewne
zachowania w zasady mowy, by odróżnić poziom wykształcenia rozmówcy.
Właśnie po to, by rozróżnić mowę "osoby kształconej" od mowy potocznej.
Boże, jak ja się pilnowałam, by nie popełnić gafy z tym "no" - przecież tak
łatwiej się mówi! Aż wpadłam na pomysł i zapożyczyłam z czeskiego "ano"!;p
Swego czasu po Wrocku chodził dowcip, świetnie oddający ta moją "złotą myśl":
Turysta, chcąc trafić do muzeum, stanął bezradnie przed jego wejściem, nie
będąc pewnym, czy to ten gmach.
- Czy to muzeum? - spytał się przechodnia.
- No - usłyszał. Trochę dziwnie mu to zabrzmiało, pyta więc przechodzącą
kobietę o to samo.
- Tak - usłyszał tylko, bo ona nie zatrzymując się poszła dalej. Trwałby tak w
swej niepewności, gdyby nie milicjant, który właśnie nadszedł.
- Czy to jest muzeum? - zadał swe pytanie.
- Tak, to jest muzeum.
Uradowany wielce, już chciał się oddalić, ale postanowił jeszcze o coś się spytać:
- Czy mógłby mi pan powiedziec, dlaczego na to samo pytanie uzyskałem trzy
różne odpowiedzi?
- A jakie odpowiedzi pan usłyszał? - docieka milicjant.
- "No", "tak" i "tak, to jest muzeum".
- To jest proste - człowiek tylko po podstawówce odpowie panu "no", po maturze
"tak", a wykształcony odpowie pełnym zdaniem "tak, to jest muzeum".
- To pan jest po studiach? - dochodzi turysta.
- No!

No i w tym kontekście, nie wiem co myśleć o osobach, które nagminnie używają
słowa "niech", a które to ja już w podstawówce poznałam jako niekulturalne.;]
;)

PS
Pytanie za 5 punktów... wróć...
Konia z rzędem temu, kto uzasadni manierę krojenia chleba na talerzyku, a nie
gryzienia całej kromki - wg zasad savoir-vivre z ubiegłego wieku.
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
t***@poczta.onet.pl
2006-03-11 18:30:12 UTC
[...]
Post by JaMyszka
Konia z rzędem temu, kto uzasadni manierę krojenia chleba na talerzyku, a nie
gryzienia całej kromki - wg zasad savoir-vivre z ubiegłego wieku.
Niemcy, których znam, kroją. Być może nie tylko Niemcy.
A kto ani nie kroi, ani nie gryzie, tylko łamie? To pytanie za 6 punktów. :-)
Stasinek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
JaMyszka
2006-03-11 19:03:12 UTC
Post by t***@poczta.onet.pl
[...]
Post by JaMyszka
Konia z rzędem temu, kto uzasadni manierę krojenia chleba na talerzyku, a nie
gryzienia całej kromki - wg zasad savoir-vivre z ubiegłego wieku.
Niemcy, których znam, kroją. Być może nie tylko Niemcy.
Koń dalej przy moim płocie stoi.;)
Pytanie było "dlaczego?", a nie "kto?".
A znajomi Niemcy, pewnie za kulturalnych uchodzą.:)
Post by t***@poczta.onet.pl
A kto ani nie kroi, ani nie gryzie, tylko łamie? To pytanie za 6 punktów.
Hehehee... Nie mam pojęcia, kto oprócz mnie! Ale nieposmarowany?!
Eeyyy... Chyba na filmach amerykańskich takie sceny widziałam.;p
To mi przypomniało, jak onegdaj zrobiliśmy sobie imprezkę - bigos jedzony z
jednej michy (kto to wtedy słyszał o AIDS...czy innej grypie), bochen chleba
(pieczony na specjalne zamówienie - taki był wielki), do spożycia łamany i do
tego beczka piwa.;p
To se ne vrati, pane Hawranek!
;)
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jan Rudziński
2006-03-11 19:02:54 UTC
Cześć wszystkim
Post by t***@poczta.onet.pl
[...]
Post by JaMyszka
Konia z rzędem temu, kto uzasadni manierę krojenia chleba na talerzyku, a nie
gryzienia całej kromki - wg zasad savoir-vivre z ubiegłego wieku.
Niemcy, których znam, kroją. Być może nie tylko Niemcy.
A kto ani nie kroi, ani nie gryzie, tylko łamie? To pytanie za 6 punktów. :-)
6 punktów czego? A odpowiedź brzmi: ja, a poza tym Włosi i Francuzi.
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr/
(sygnatura zastępcza, botak)
Stasinek
2006-03-12 10:12:59 UTC
Post by Jan Rudziński
Post by t***@poczta.onet.pl
Niemcy, których znam, kroją. Być może nie tylko Niemcy.
A kto ani nie kroi, ani nie gryzie, tylko łamie? To pytanie za 6 punktów. :-
)
Post by Jan Rudziński
6 punktów czego?
Mojego uznania. ;)
Post by Jan Rudziński
A odpowiedź brzmi: ja, a poza tym Włosi i Francuzi.
Razem 18 punktów. Gdybyś dodał Arabów, byłyby 24. :)
Pozdrawiam
Stasinek

PS. A Tuaregowie? Kroją, gryzą, czy łamią? Ale to już NTG. Nie oczekuję więc
odpowiedzi.
St.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
PiotRek
2006-03-11 21:43:47 UTC
Post by t***@poczta.onet.pl
Niemcy, których znam, kroją. Być może nie tylko Niemcy.
A kto ani nie kroi, ani nie gryzie, tylko łamie? To pytanie za 6 punktów. :-)
"Łamał i rozdawał, mówiąc..."
Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem.
--
Pozdrawiam

Piotr
Tomasz Dryjanski
2006-03-11 19:02:03 UTC
Post by JaMyszka
Podobnie ludzie wykształceni ubrali (to są moje prywatne podejrzenia) pewne
zachowania w zasady mowy, by odróżnić poziom wykształcenia rozmówcy.
Dobrze powiedziane.
Mówić można co się chce i jak się chce. Mowa jest tylko narzędziem.
Jak każde narzędzie, należy je stosować właściwie, czyli m. in.
adekwatnie do sytuacji, audytorium, zamierzonego celu itp.

T. D.
gazebo
2006-03-12 06:56:25 UTC
Post by JaMyszka
Konia z rzędem temu, kto uzasadni manierę krojenia chleba na talerzyku, a nie
gryzienia całej kromki - wg zasad savoir-vivre z ubiegłego wieku.
Dla zabawy, przyjemności krojenia.
--
careful with that axe Eugene!
piotrpanek
2006-03-13 09:37:01 UTC
Post by JaMyszka
No i w tym kontekście, nie wiem co myśleć o osobach, które nagminnie używają
słowa "niech", a które to ja już w podstawówce poznałam jako niekulturalne.;]
Radzę myśleć, że są to osoby, które używają dialektu innego niż
mazowiecki. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że takie osoby bywają wysoce
zdziwione, że Mazowszanie zamiast używać uprzejmej i kulturalnej prośby
w postaci trybu rozkazującego dla osoby trzeciej "Niech mi pan poda
coś-tam" używają trybu orzekającego dla osoby trzeciej w funkcji prośby
(na moje ucho właśnie niekulturalnej) "Pan mi poda coś-tam".
Jest to jeden z niewielu przykładów, gdy język standardowy (zwany
gdzieniegdzie literackim) wybrał wariant inny niż dialekt mazowiecki.

Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi...
Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei...


pzdr
piotrek
--
Trol to też stworzenie boże
że inaczej żyć nie może,
że cię czasem w zadek utnie -
nie postępuj z nim okrutnie
JaMyszka
2006-03-14 21:29:53 UTC
Post by piotrpanek
Post by JaMyszka
No i w tym kontekście, nie wiem co myśleć o osobach, które nagminnie używają
słowa "niech", a które to ja już w podstawówce poznałam jako niekulturalne.;]
Radzę myśleć, że są to osoby, które używają dialektu innego niż
mazowiecki.
;)
Post by piotrpanek
Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że takie osoby bywają wysoce
zdziwione, że Mazowszanie zamiast używać uprzejmej i kulturalnej prośby
w postaci trybu rozkazującego dla osoby trzeciej "Niech mi pan poda
coś-tam"
Mówisz kulturalną?
Przecież to jest polecenie bezwłocznego wykonania tej czynności! Niczym rozkaz!
I pod tym kątem rozpatrywana jest jego "kulturalność".
Bo komu mamy prawo rozkazywać?
Ach, gdzież jest to czarodziejskie słowo "proszę"?
"Proszę mi podać coś-tam".
Post by piotrpanek
używają trybu orzekającego dla osoby trzeciej w funkcji prośby
(na moje ucho właśnie niekulturalnej) "Pan mi poda coś-tam".
Zgadzam się! Dla mnie nie do przyjęcia i tym bardziej - do stosowania.
Post by piotrpanek
Jest to jeden z niewielu przykładów, gdy język standardowy (zwany
gdzieniegdzie literackim) wybrał wariant inny niż dialekt mazowiecki.
W sumie każdy ma wybór jak będzie się wysławiać. Ale też, adekwatnie do tej
swojej mowy - będzie miał reakcje zwrotne.
Post by piotrpanek
Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi...
"Niech" a "niechaj" różnią się między sobą.
"Niechaj" z "kochaj" mi się kojarzy. Nie co do treści, lecz ładunku emocji.
I brzmi bardzo pieszczotliwie.
Post by piotrpanek
Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei...
Przecież słowo "niech" nie jest na indeksie. Ważne, by było odpowiednio użyte.

Dziękuję za podpowiedź.:)
Przejrzałam archiwum i nie czuję się osamotniona w tym swoim odczuciu, co do
taktowności użycia "niech".
:)
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
AdamS
2006-03-15 00:05:16 UTC
Post by JaMyszka
Post by piotrpanek
Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że takie osoby bywają wysoce
zdziwione, że Mazowszanie zamiast używać uprzejmej i kulturalnej prośby
w postaci trybu rozkazującego dla osoby trzeciej "Niech mi pan poda
coś-tam"
Mówisz kulturalną?
Przecież to jest polecenie bezwłocznego wykonania tej czynności! Niczym rozkaz!
I pod tym kątem rozpatrywana jest jego "kulturalność".
Bo komu mamy prawo rozkazywać?
Nie całkiem mogę się zgodzić. Ogromnie wiele zależy od tonu, jakim się to
powie, od stopnia zażyłości z rozmówcą, od wcześniejszej rozmowy...
Post by JaMyszka
Ach, gdzież jest to czarodziejskie słowo "proszę"?
"Proszę mi podać coś-tam".
Proszę mi nie zawracać głowy! Proszę stąd wyjść!
I:
Niech pani chwilkę zaczeka, mam tu coś, co panią zainteresuje.
Post by JaMyszka
Post by piotrpanek
używają trybu orzekającego dla osoby trzeciej w funkcji prośby
(na moje ucho właśnie niekulturalnej) "Pan mi poda coś-tam".
Zgadzam się! Dla mnie nie do przyjęcia i tym bardziej - do stosowania.
Okropne. Jak do służby...

Pozdrawiam
AdamS (nie z Mazowsza - i to się potwierdza)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
AdamS
2006-03-15 00:06:35 UTC
Post by JaMyszka
Post by piotrpanek
Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że takie osoby bywają wysoce
zdziwione, że Mazowszanie zamiast używać uprzejmej i kulturalnej prośby
w postaci trybu rozkazującego dla osoby trzeciej "Niech mi pan poda
coś-tam"
Mówisz kulturalną?
Przecież to jest polecenie bezwłocznego wykonania tej czynności! Niczym rozkaz!
I pod tym kątem rozpatrywana jest jego "kulturalność".
Bo komu mamy prawo rozkazywać?
Nie całkiem mogę się zgodzić. Ogromnie wiele zależy od tonu, jakim się to
powie, od stopnia zażyłości z rozmówcą, od wcześniejszej rozmowy...
Post by JaMyszka
Ach, gdzież jest to czarodziejskie słowo "proszę"?
"Proszę mi podać coś-tam".
Proszę mi nie zawracać głowy! Proszę stąd wyjść!
I:
Niech pani chwilkę zaczeka, mam tu coś, co panią zainteresuje.
Post by JaMyszka
Post by piotrpanek
używają trybu orzekającego dla osoby trzeciej w funkcji prośby
(na moje ucho właśnie niekulturalnej) "Pan mi poda coś-tam".
Zgadzam się! Dla mnie nie do przyjęcia i tym bardziej - do stosowania.
Okropne. Jak do służby...

Pozdrawiam
AdamS (nie z Mazowsza - i to się potwierdza)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jarosław Sokołowski
2006-03-11 16:43:27 UTC
Post by JaMyszka
- "więc" bo niegramatycznie
- "no", bo niekulturalnie
Więc kiedym stanął na onym pokładzie
Na pewnych nogach i szeroko w kroku
Tom się pocieszył, że już na zawadzie
Nie będzie teraz nic, nawet łza w oku.
Okręt był wielki, głęboki w nasadzie,
A choć wiatr tęgi zadymał mu z boku
Ledwo się w sobie kolebał bez mała
Na linie, co się prężyła i dtżała.

Żeby tam tylko zdanie. Całą książkę tak można zacząć
-- Maria Konopnicka, "Pan Balcer w Brazylii".

Jarek
--
"Balcerowicz musi odejść."
JaMyszka
2006-03-11 18:29:57 UTC
Post by Jarosław Sokołowski
Post by JaMyszka
- "więc" bo niegramatycznie
- "no", bo niekulturalnie
Więc kiedym stanął na onym pokładzie
Na pewnych nogach i szeroko w kroku
Tom się pocieszył, że już na zawadzie
Nie będzie teraz nic, nawet łza w oku.
Okręt był wielki, głęboki w nasadzie,
A choć wiatr tęgi zadymał mu z boku
Ledwo się w sobie kolebał bez mała
Na linie, co się prężyła i dtżała.
Żeby tam tylko zdanie. Całą książkę tak można zacząć
Tak...
Małe zakłopotanie...
Bo co mam napisać?
Że Konopnicka nie znała zasad? A może wtedy jeszcze inne były?
Nie śmiem też, niczym piskorz, schować ten problem za tarczą - "wyjątki
podreślają regułę".
Nawet nie wiem, czy znalazłabym te zasady zapisane w swoich zeszytach - już
dawno poszły na przemiał.
Poczekam, więc, na jakiegoś dobrego linka, który padnie od znawcy.:)
;)
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Michał Wasiak
2006-03-11 21:36:12 UTC
Post by JaMyszka
Tak...
Małe zakłopotanie...
Bo co mam napisać?
Że Konopnicka nie znała zasad? A może wtedy jeszcze inne były?
Nie śmiem też, niczym piskorz, schować ten problem za tarczą - "wyjątki
podreślają regułę".
Nawet nie wiem, czy znalazłabym te zasady zapisane w swoich zeszytach - już
dawno poszły na przemiał.
Poczekam, więc, na jakiegoś dobrego linka, który padnie od znawcy.:)
A nie możesz po prostu zrozumieć, że nie ma takich zasad?
--
Michał Wasiak
JaMyszka
2006-03-13 13:30:56 UTC
Post by Michał Wasiak
[...]
A nie możesz po prostu zrozumieć, że nie ma takich zasad?
Mogę!:)
A mogę także domniemywać, iż osoby nie stosujące się do nich - po prostu o
nich nie słyszały?
Wszak mogą to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
JAMAR
2006-03-13 15:27:48 UTC
Post by JaMyszka
Post by Michał Wasiak
A nie możesz po prostu zrozumieć, że nie ma takich zasad?
Mogę!:)
A mogę także domniemywać, iż osoby nie stosujące się do nich - po prostu o
nich nie słyszały?
Wszak mogą to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!
Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
Nie o to jednak chodzi, by wyprowadzać wszystko od prawa naturalnego, bo
wpadamy wtedy w kociokwik! Natomiast, powtarzam, źli nauczyciele wielu
ludziom już namącili w głowach, tworząc bzdurne regułki.

JejMyszce ku rozwadze!

Pozdrawiam
Janusz
JaMyszka
2006-03-14 21:31:22 UTC
Post by JAMAR
Post by JaMyszka
[...]
A mogę także domniemywać, iż osoby nie stosujące się do nich - po prostu o
nich nie słyszały?
Wszak mogą to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!
Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
Echh... W tym miejscu przypomniał mi się mój pies, którego kiedyś miałam. Ale
nie opowiem Ci o nim i o jego inteligencji, bo mógłyś czuć się urażony, a tego
bardzo bym nie chciała.
Chyba... , że zobaczę "niech poznam" napisane przez Ciebie.
:)
Post by JAMAR
Nie o to jednak chodzi, by wyprowadzać wszystko od prawa naturalnego, bo
wpadamy wtedy w kociokwik! Natomiast, powtarzam, źli nauczyciele wielu
ludziom już namącili w głowach, tworząc bzdurne regułki.
Trafiony, zatopiony!! - tylko tyle mogę powiedzieć pod siłą arsenału Twoich
argumentów.
Tak gwoli uzgodnienia... - to ja chyba wypowiadałam się tylko na temat użycia
na początku zdania dwóch słów: - "więc" i "no".
Oraz wyrazilam swoje negatywne odczucia co do formy słowa "niech". Fakt, mój
błąd, że nie określiłam jednoznacznie o jaki zwrot mi chodzi z użyciem tego
słowa. Ale to nie jest podstawą do przedstawiania przenośni odnoszącej się do
prawa naturalnego. No i ten "kociokwik"! Co on znaczy w tym kontekście?
Poza tym nie rozumiem ani treści, ani emocji zawartej w Twoim drugim zdaniu.
Dlaczego odnosisz się reguł ogólnie, a nie wyszczególniasz tych złych?
I jakim prawem... wróć... na jakiej podstawie osądzasz moich nauczycieli? (Bo
chyba ich masz na myśli, a nie całą rzeszę ludzi uczących).
Osobiście nie czuję się uprawniona do oceny pracy nauczycieli i daleka jestem
od wyciągania ogólnych wniosków ich dotyczących.
Również nie podejmuję dyskusji w sprawie zasadności istnienia zasad
obowiązujących w j. polskim.
Uważam, że reguły powstały na bazie doświadczeń i tylko jednostkowo należy
rozpatrywać dalszy sens ich istnienia w niezmienionej postaci.
A ich istnienie ułatwia zrozumienie i porozumienie, zarówno mowy, jak i pisma.
Post by JAMAR
JejMyszce ku rozwadze!
Moja myszka ma się dobrze i dziękuje za zainteresowanie.
Nie mniej, powiem Ci to tak na ucho, nie bardzo lubi, jak przy ludziach zwraca
się na nią uwagę.
;p
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
JAMAR
2006-03-14 23:03:51 UTC
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
Post by JaMyszka
[...]
A mogę także domniemywać, iż osoby nie stosujące się do nich - po prostu o
nich nie słyszały?
Wszak mogą to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!
Mylisz się bardzo! Powyższe słowa napisałaś Ty, natomiast poniższy cytat
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
Echh... W tym miejscu przypomniał mi się mój pies, którego kiedyś miałam. Ale
nie opowiem Ci o nim i o jego inteligencji, bo mógłyś czuć się urażony, a tego
bardzo bym nie chciała.
Zrozumiałem jednak, co chciałaś powiedzieć: pies był mądrzejszy od
właścicielki. Załączam wyrazy ubolewania!
Post by JaMyszka
Chyba... , że zobaczę "niech poznam" napisane przez Ciebie.
:)
Post by JAMAR
Nie o to jednak chodzi, by wyprowadzać wszystko od prawa naturalnego, bo
wpadamy wtedy w kociokwik! Natomiast, powtarzam, źli nauczyciele wielu
ludziom już namącili w głowach, tworząc bzdurne regułki.
Trafiony, zatopiony!! - tylko tyle mogę powiedzieć pod siłą arsenału Twoich
argumentów.
Tak gwoli uzgodnienia... - to ja chyba wypowiadałam się tylko na temat użycia
na początku zdania dwóch słów: - "więc" i "no".
Oraz wyrazilam swoje negatywne odczucia co do formy słowa "niech". Fakt, mój
błąd, że nie określiłam jednoznacznie o jaki zwrot mi chodzi z użyciem tego
słowa. Ale to nie jest podstawą do przedstawiania przenośni odnoszącej się do
prawa naturalnego.
Nic nie ciąłem...

Czytasz "mię" nieuważnie! Moja wypowiedź dotyczyła Twoich słów: "Wszak mogą
to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!". Zasady
niepisane to właśnie prawo naturalne, nie użyłem więc żadnej przenośni -
była to sucha konstatacja.
Cechą prawa naturalnego jest jednak to, że każdy rozumie je inaczej i to
jest powodem kociokwiku, bo każdy subiektywnie i obiektywnie ma rację, mimo
że oponenci nie muszą mieć jednakowych poglądów. Dla jednych aborcja jest
morderstwem, dla drugich zabiegiem. Dopiero przepis prawa (w naszych czasach
wyłącznie drukowanego) to rozsądza wprowadzając penalizację.
Poradniki językowe ani zasady pisowni nie wprowadziły dotychczas przepisów
zabraniających zaczynania zdania od jakiegokolwiek wyrazu, a nawet znaku. W
państwie prawa: co niezabronione to dozwolone.
Post by JaMyszka
No i ten "kociokwik"! Co on znaczy w tym kontekście?
Tobie wyjaśniłem wyżej, innym widać wystarczyło to, co napisałem w
poprzednim poście.
Post by JaMyszka
Poza tym nie rozumiem ani treści, ani emocji zawartej w Twoim drugim zdaniu.
Dlaczego odnosisz się reguł ogólnie, a nie wyszczególniasz tych złych?
I znów przespałaś moją wcześniejszą wypowiedź z godziny 17:05, gdzie
zamieściłem dwa przykłady...
Post by JaMyszka
I jakim prawem... wróć... na jakiej podstawie osądzasz moich nauczycieli? (Bo
chyba ich masz na myśli, a nie całą rzeszę ludzi uczących).
Jeśli Twoje problemy językowe z tego wątku wzięły się ze _złej_ pracy Twoich
nauczycieli - to ich _również_ mam na myśli. Ci, co dobrze uczyli, zasługują
na mój szacunek.
Post by JaMyszka
Osobiście nie czuję się uprawniona do oceny pracy nauczycieli i daleka jestem
od wyciągania ogólnych wniosków ich dotyczących.
Pewnik: Każdy ma prawo wypowiadać się o pracy innych.
Jeśli nauczyciela skrytykuje głupszy, to nie powinien się obrazić, bo taka
jego praca - zamiana tumanów w geniuszy, jeśli zaś mądrzejszy - to też nie
wypada się obrazić, a poprawić!
Post by JaMyszka
Również nie podejmuję dyskusji w sprawie zasadności istnienia zasad
obowiązujących w j. polskim.
Widzę, że partia anarchistyczna na tej grupie rośnie w siłę. Precz zasady,
niech więc żyje bełkot, kuwa!
Post by JaMyszka
Uważam, że reguły powstały na bazie doświadczeń i tylko jednostkowo należy
rozpatrywać dalszy sens ich istnienia w niezmienionej postaci.
A ich istnienie ułatwia zrozumienie i porozumienie, zarówno mowy, jak i pisma.
Te dwa zdania to przykład tzw. logiki femalnej. Jako samiec nie mam
moralnego prawa jej zrozumieć!
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
JejMyszce ku rozwadze!
Moja myszka ma się dobrze i dziękuje za zainteresowanie.
Należy mi się już order za wytrwałość (vide archiwum)!!!
Dlaczego nazywasz ją myszką, a nie Myszką - jak zwykle?
Post by JaMyszka
Nie mniej, powiem Ci to tak na ucho, nie bardzo lubi, jak przy ludziach zwraca
się na nią uwagę.
Tu protestuję: To Ty się z nią publicznie obnosisz i narażasz na przycinki
gawiedzi! I pomyśleć, że kiedyś Niewieście nie trzeba było mówić, co ma
skrywać pod szatą...

A tak również na uszko: mówi się "gdy przy ludziach", a nie - "jak przy
ludziach", jeśli wypowiedź dotyczy _faktu_ zwracania uwagi, a nie _sposobu_.

To zobowiązuje: http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Post by JaMyszka
http://ortografia.pl/
Pozdrawiam
Janusz
AdamS
2006-03-14 23:56:15 UTC
Post by JAMAR
A tak również na uszko: mówi się "gdy przy ludziach", a nie - "jak przy
ludziach", jeśli wypowiedź dotyczy _faktu_ zwracania uwagi, a nie _sposobu_.
To zobowiązuje: http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Post by JaMyszka
http://ortografia.pl/
To i mnie się zebrało na wtrącanie :-)
To też (z)obowiązuje:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=20808
4. «z odcieniem potocznym: spójnik wprowadzający zdania podrzędne określające
czas, warunek, przyczynę»
Pięć lat minęło, jak ojciec nie żyje.
Jak trochę odpocznę, zaraz wezmę się do pracy.
Jak to zobaczył, strasznie się rozgniewał.
Δ Jak (nie)… to… «jeżeli, gdyby… to…, gdy… to…»
Jak go zobaczysz, to powiedz mu, co o nim myślę.
Jak nie chcesz, to możemy o tym nie mówić.
Jak się bawić — to się bawić!
Δ Jak tylko… zaraz… «skoro tylko, gdy tylko… zaraz… (łączą zdania następujące
bezpośrednio po sobie, niekiedy wzajemnie uzależnione)»
Jak tylko przyjadę nad morze, zaraz pójdę na plażę.

Pozdrawiam
AdamS
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
JaMyszka
2006-03-17 11:42:56 UTC
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
Post by JaMyszka
[...]
A mogę także domniemywać, iż osoby nie stosujące się do nich - po
prostu o
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
Post by JaMyszka
nich nie słyszały?
Wszak mogą to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie -
nieprawdaż?!
Mylisz się bardzo! Powyższe słowa napisałaś Ty, natomiast poniższy cytat
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
Echh... W tym miejscu przypomniał mi się mój pies, którego kiedyś miałam.
Ale
Post by JaMyszka
nie opowiem Ci o nim i o jego inteligencji, bo mógłyś czuć się urażony, a
tego
Post by JaMyszka
bardzo bym nie chciała.
Zrozumiałem jednak, co chciałaś powiedzieć: pies był mądrzejszy od
właścicielki. Załączam wyrazy ubolewania!
Post by JaMyszka
Chyba... , że zobaczę "niech poznam" napisane przez Ciebie.
:)
Post by JAMAR
Nie o to jednak chodzi, by wyprowadzać wszystko od prawa naturalnego, bo
wpadamy wtedy w kociokwik! Natomiast, powtarzam, źli nauczyciele wielu
ludziom już namącili w głowach, tworząc bzdurne regułki.
Trafiony, zatopiony!! - tylko tyle mogę powiedzieć pod siłą arsenału
Twoich
Post by JaMyszka
argumentów.
Tak gwoli uzgodnienia... - to ja chyba wypowiadałam się tylko na temat
użycia
Post by JaMyszka
na początku zdania dwóch słów: - "więc" i "no".
Oraz wyrazilam swoje negatywne odczucia co do formy słowa "niech". Fakt,
mój
Post by JaMyszka
błąd, że nie określiłam jednoznacznie o jaki zwrot mi chodzi z użyciem
tego
Post by JaMyszka
słowa. Ale to nie jest podstawą do przedstawiania przenośni odnoszącej się
do
Post by JaMyszka
prawa naturalnego.
Nic nie ciąłem...
Ja (do tego miejsca) też - by pokazać, jak wygląda post bez
poszanowania NETykiety
http://klub.chip.pl/wincat2/news/netykieta.htm i estetykiety
http://klub.chip.pl/wincat2/news/estetykieta.htm
Nie bez kozery podaję te linki, bo odniosłam wrażenie, że nie
bardzo potrafisz odczytać cytaty, które przedstawiam.
Poza tym, zwracam Ci uprzejmie uwagę, że dysputa na grupie
to nie pyskówka na targu i nie jest konieczne wyszczególnianie
autora pierwszej wypowiedzi, bo dyskusja ta tyczy argumentów.
Natomiast jest uzasadnione podawanie autora postu, do którego
piszemy swą odpowiedź, by w czytaniu wątku "na płasko"
nie tracić kontekstu wypowiedzi (nie wszystkie systemy
przedstawiania wiadomości w takiej opcji jednocześnie
przedstawiają ich drzewo).
Jak widzisz, zachowanie ww zasad, wymaga trochę pracy
- moim zdaniem, jest to okazanie szacunku rozmówcy,
równe dbałości o wygląd osobisty przed spotkaniem w

rzeczywistości pozawirtualnej.
Dlatego mam osobistą prośbę do Ciebie - jeśli nie widzisz
szacunku jaki okazuję rozmówcom w swoich postach, to chociaż
doceń pracę jaką wkładam w napisanie każdego posta.
:)
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
- to przeczytaj je tak, jakby je kto inny wypowiedział.
Prawda, że kuriozalne?
Post by JaMyszka
Zrozumiałem jednak, co chciałaś powiedzieć: pies był
mądrzejszy od właścicielki. Załączam wyrazy ubolewania!
Czyżby z nas dwojga, ktoś się tu wywyższał?
Post by JaMyszka
Czytasz "mię" nieuważnie!
Cóż... Nie ma ludzi nieomylnych!
Ale pragnę Cię poinformować, że "czytam" każdego grupowicza
na każdej grupie pod kątem:
- wypowiadanej wiedzy
- inteligencji
- kultury osobistej
- szczerości
- poczucia humoru
- ekspresji
- miłości własnej.
I nigdy nie dzielę się z innymi swoimi wnioskami w tym względzie!
Post by JaMyszka
Moja wypowiedź dotyczyła Twoich słów: "Wszak mogą
to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!".
Zasady niepisane to właśnie prawo naturalne, nie użyłem
więc żadnej przenośni - była to sucha konstatacja.
??
Poniżej wyjaśniam swoje wątpliwości, co do prawdziwości tego
stwierdzenia.
Post by JaMyszka
Cechą prawa naturalnego jest jednak to, że każdy rozumie je
inaczej i to jest powodem kociokwiku, bo każdy subiektywnie
i obiektywnie ma rację, mimo że oponenci nie muszą mieć
jednakowych poglądów.
Moim skromnym zdaniem, po to są ogólnie przyjęte słowniki,
by upewnić się w treści zrozumienia czyjegoś przekazu.
Owszem, prawo (zasady) niepisane zmienia się w sposób naturalny.
Pamiętam z lat szkolnych proces zmian
obyczajowość -> moralność -> etyka -> akta prawne
Ale ten naturalny proces zmian daleki jest od nadania mu statusu
"prawo naturalne" - polecam http://tiny.pl/m2fk
Post by JaMyszka
[...]
Post by JaMyszka
No i ten "kociokwik"! Co on znaczy w tym kontekście?
Tobie wyjaśniłem wyżej, innym widać wystarczyło to, co
napisałem w poprzednim poście.
Dziękuję za wyjaśnienie.
A inni... ? Najprościej byłoby ich o to zapytać.
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Poza tym nie rozumiem ani treści, ani emocji zawartej w
Twoim drugim zdaniu.
Dlaczego odnosisz się reguł ogólnie, a nie wyszczególniasz tych złych?
I znów przespałaś moją wcześniejszą wypowiedź z godziny
17:05, gdzie zamieściłem dwa przykłady...
Jest dobrym zwyczajem (też prawo niepisane), by podawać linka
do swojej wypowiedzi.
Dalej nie wiem, dlaczego uogólniasz ("Natomiast, powtarzam, źli
nauczyciele wielu ludziom już namącili w głowach, tworząc
bzdurne regułki".), nawet jeżeli wcześniej podawałeś jednostkowe
przykłady.
Post by JaMyszka
[...]
Pewnik: Każdy ma prawo wypowiadać się o pracy innych. [...]
Ale trzeba rozróżnić krytykę od oceny:
- źle mnie uczył - krytyka
- zły nauczyciel - ocena.
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Również nie podejmuję dyskusji w sprawie zasadności
istnienia zasad obowiązujących w j. polskim.
Widzę, że partia anarchistyczna na tej grupie rośnie w siłę.
Precz zasady, niech więc żyje bełkot, kuwa!
Heheheee...
To "kuwa" - to panienka?
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Uważam, że reguły powstały na bazie doświadczeń i tylko
jednostkowo należy rozpatrywać dalszy sens ich istnienia
w niezmienionej postaci. A ich istnienie ułatwia zrozumienie
i porozumienie, zarówno mowy, jak i pisma.
Te dwa zdania to przykład tzw. logiki femalnej. Jako samiec
nie mam moralnego prawa jej zrozumieć!
Hmmm... A którą półkulą myślisz?
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Post by JAMAR
JejMyszce ku rozwadze!
Moja myszka ma się dobrze i dziękuje za zainteresowanie.
Należy mi się już order za wytrwałość (vide archiwum)!!!
Dlaczego nazywasz ją myszką, a nie Myszką - jak zwykle?
Wytrzymałość?! Dałam Ci szansę, abyś sam dotarł do prawdy.
JaMyszka jest moim nickiem, który tak (a nie inaczej) sobie
rysuję. Przecież mogłabym również, wzorem innych
usenetowców, przyjąć sobie przypadkowy zlepek liter.
Czyż nie?
Dziwi mnie tylko, że sam mając "ja" w swoim nicku i imieniu,
nie popełniasz podobnych manewrów w ich odmianach.
Post by JaMyszka
Post by JaMyszka
Nie mniej, powiem Ci to tak na ucho, nie bardzo lubi, jak
przy ludziach zwraca się na nią uwagę.
Tu protestuję: To Ty się z nią publicznie obnosisz i narażasz
na przycinki gawiedzi! I pomyśleć, że kiedyś Niewieście nie
trzeba było mówić, co ma skrywać pod szatą...
Bardzo żałuję, że frywolna rozmowa staje się wulgarna.
A fee...
A rzecz mogłaby dotyczyć myszki optycznej firmy Samsung.
Post by JaMyszka
A tak również na uszko: mówi się "gdy przy ludziach", a nie -
"jak przy ludziach", jeśli wypowiedź dotyczy _faktu_ zwracania
uwagi, a nie _sposobu_.
Hmmm...
Przepraszam, że tu popiszę się wiedzą z psychologii.
Stosując "jak" chciałam ukierunkować Twoją podświadomość
w stronę przymiotników (np. niemiły, przykry czy niewygodny).
Natomiast gdybym użyła "gdy", skierowałabym Twoją
podświadomość w kierunku czasu i miejsca - mógłbyś np. sądzić,
że dalej jestem chętna prowadzić tego typu wynianę zdań

gdzieś za winklem.
I jest mi przykro niezmiernie, że miast wczytać się w treść,
oceniasz ją wg regułek. Fakt, nieczytelny w tym miejscu jesteś.
Post by JaMyszka
To zobowiązuje: http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Post by JaMyszka
http://ortografia.pl/
Podpuszczasz, prawda?
Ja już nie biorę takich podpuch - ja ich nie zauważam.
Tak przy okazji - polecam http://www.datapolis.com/grzes/forum/kcp.htm
Proponuję skończyć tę naszą dyskusję, bo odbiega od tematu wątka.
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
JAMAR
2006-03-17 21:01:19 UTC
Post by JaMyszka
[JAMAR:] Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
[JaMyszka:] Echh... W tym miejscu przypomniał mi się mój pies, którego
kiedyś miałam.
Post by JaMyszka
Ale
nie opowiem Ci o nim i o jego inteligencji, bo mógłyś czuć się urażony, a
tego
bardzo bym nie chciała.
[JAMAR:] Zrozumiałem jednak, co chciałaś powiedzieć: pies był mądrzejszy
od
Post by JaMyszka
właścicielki. Załączam wyrazy ubolewania!
Rozumiem, że - Twoim zdaniem - Twoja aluzja o psie ma całkowicie neutralny
wydźwięk i to pod każdym względem:
1. nie świadczy źle o jej Autorce, gdyż tylko uwupukla finezję stylu
Wieszczki,
2. nikomu nie może sprawić przykrości, gdyż jest jak muśnięcie skrzydeł
motylich...
Post by JaMyszka
Trafiony, zatopiony!! - tylko tyle mogę powiedzieć pod siłą arsenału
Twoich
argumentów.
Własne, czy z Mickiewicza? A swoją drogą arsenał to przetrzebiony - z jednym
argumentem!
Post by JaMyszka
Ale to nie jest podstawą do przedstawiania przenośni odnoszącej się
do
prawa naturalnego.
Nic nie ciąłem...
Ja (do tego miejsca) też - by pokazać, jak wygląda post bez
poszanowania NETykiety
http://klub.chip.pl/wincat2/news/netykieta.htm i estetykiety
http://klub.chip.pl/wincat2/news/estetykieta.htm
Nie bez kozery podaję te linki, bo odniosłam wrażenie, że nie
bardzo potrafisz odczytać cytaty, które przedstawiam.
Trzeba było po prostu napisać: sprawdź w Internecie. Bo to jeszcze większy
worek:
Twoje linki zawierają tyle różnych informacji, że chyba nie zdajesz sobie
sprawy, że głównie dotyczą Twoich, a nie moich grzeszków w dyskusji... A ja
po prostu nie wiem dalej, o co ci chodzi!
Post by JaMyszka
Poza tym, zwracam Ci uprzejmie uwagę, że dysputa na grupie
to nie pyskówka na targu i nie jest konieczne wyszczególnianie
autora pierwszej wypowiedzi, bo dyskusja ta tyczy argumentów.
Widzę, że targ znasz z literatury.

Poza tym nie wiem, o co Ci chodzi, bo ja żadnego takiego postulatu,
związanego z pierwszym autorem, nie stawiałem. Mój zarzut dotyczył
niewłaściwego cięcia przez Ciebie cytatu z mojej wypowiedzi, bo należy
zauważyć, że w Twojej wrotce nie było informacji, na jaki mój post
odpowiadasz. W tej sytuacji nie wolno było zdeformować mojej myśli, poprzez
wyrwanie z kontekstu.
Post by JaMyszka
Natomiast jest uzasadnione podawanie autora postu, do którego
piszemy swą odpowiedź, by w czytaniu wątku "na płasko"
nie tracić kontekstu wypowiedzi (nie wszystkie systemy
przedstawiania wiadomości w takiej opcji jednocześnie
przedstawiają ich drzewo).
To szczera prawda, ale właśnie tego _kontekstu_ nie umiałaś przekazać.
Post by JaMyszka
Jak widzisz, zachowanie ww zasad, wymaga trochę pracy
- moim zdaniem, jest to okazanie szacunku rozmówcy,
równe dbałości o wygląd osobisty przed spotkaniem w
rzeczywistości pozawirtualnej.
Dlatego mam osobistą prośbę do Ciebie - jeśli nie widzisz
szacunku jaki okazuję rozmówcom w swoich postach, to chociaż
doceń pracę jaką wkładam w napisanie każdego posta.
:)
Mnie szacunku nie okazujesz, skoro obrażasz _mnie_ fatalną interpunkcją...
Czy dla innych to obojętne, wątpię. Wiele wypowiedzi uczestników grupy jest
niezwykle literackich i poprawnych - i jedyny zarzut, jaki mam wobec nich,
to to, że sam piszę gorzej.
Post by JaMyszka
Te zasady mogą też być nawet zasadne lub niezasadne!
- to przeczytaj je tak, jakby je kto inny wypowiedział.
Prawda, że kuriozalne?
Ależ tak - prawda, bo to była_kpina_, a zrozumiałe, że ten gatunek różni się
szczyptę od traktatu filozoficznego. Ty natomiast to moje zdanie znów
pozbawiłaś poprzedzającego je kontekstu, tj. fragmentu Twojej wypowiedzi, na
którą reagowałem. Bez niej to zdanie, oczywiście, zawieszone jest w próżni!
Twardogłowi Wojownicy Netykiety (CI, Którzy Kierują Innych DO Netykiety)
wypowiadają się PO cytacie, a nie przed - z Tego wniosek, że nie jestem
twardogłowy, gdyż na wstępie tego postu zamieściłem kilka komentarzy przed
cytatami! Kto wobec tego sprzeniewierzył się zasadom, które głosi ex
cathedra?
Post by JaMyszka
Zrozumiałem jednak, co chciałaś powiedzieć: pies był
mądrzejszy od właścicielki. Załączam wyrazy ubolewania!
Czyżby z nas dwojga, ktoś się tu wywyższał?
Znów oczywistość: Z Was dwojga - pies!
Post by JaMyszka
Czytasz "mię" nieuważnie!
Cóż... Nie ma ludzi nieomylnych!
To też prawda...
Post by JaMyszka
Ale pragnę Cię poinformować, że "czytam" każdego grupowicza
- wypowiadanej wiedzy
- inteligencji
- kultury osobistej
- szczerości
- poczucia humoru
- ekspresji
- miłości własnej.
I nigdy nie dzielę się z innymi swoimi wnioskami w tym względzie!
To źle - bo już dawno ktoś by Ci wytknął wadliwość ocen, a tak dalej tkwisz
w samozadowoleniu...
Post by JaMyszka
Moja wypowiedź dotyczyła Twoich słów: "Wszak mogą
to być tzw. zasady niepisane. Przecież są takie - nieprawdaż?!".
Zasady niepisane to właśnie prawo naturalne, nie użyłem
więc żadnej przenośni - była to sucha konstatacja.
??
Nie wiesz, co to konstatacja? Tu: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=25389 ;)
Post by JaMyszka
Poniżej wyjaśniam swoje wątpliwości, co do prawdziwości tego
stwierdzenia.
Cechą prawa naturalnego jest jednak to, że każdy rozumie je
inaczej i to jest powodem kociokwiku, bo każdy subiektywnie
i obiektywnie ma rację, mimo że oponenci nie muszą mieć
jednakowych poglądów.
Moim skromnym zdaniem, po to są ogólnie przyjęte słowniki,
by upewnić się w treści zrozumienia czyjegoś przekazu.
Pytałem wszystkich ogólnie przyjętych słowników i temu zdaniowi nie
podoławszy (błędy zamierzone!).
Post by JaMyszka
Owszem, prawo (zasady) niepisane zmienia się w sposób naturalny.
Temu nie przeczę, ale chodziło mi o coś innego - że w tej samej chwili
obowiązują różne zasady tyczące tej samej sprawy i trudno powiedzieć, która
obowiązuje, bo ich akceptacja jest niepowszechna, środowiskowa lub wręcz
jednoosobowa.
Post by JaMyszka
Pamiętam z lat szkolnych proces zmian
obyczajowość -> moralność -> etyka -> akta prawne
Ale ten naturalny proces zmian daleki jest od nadania mu statusu
"prawo naturalne" - polecam http://tiny.pl/m2fk
Widzę jednak, że mnie przeceniasz: ponad 700.000 stron www do przejrzenia!?

Co to w ogóle za argumenty, skoro przeczą Twojej tezie? Prawo naturalne -
widać z pierwszej wyguglanej dziesiątki - nie jest pojęciem jasnym nawet dla
ludzi wierzących, bo też niejednolitym: aborcja, terroryzm są dla wielu
składnikiem ich pojmowania religii - czy to jest Przykazanie: Nie zabijaj?
Post by JaMyszka
No i ten "kociokwik"! Co on znaczy w tym kontekście?
Tobie wyjaśniłem wyżej, innym widać wystarczyło to, co
napisałem w poprzednim poście.
Dziękuję za wyjaśnienie.
A inni... ? Najprościej byłoby ich o to zapytać.
Proszę, roześlij ankietę do wszystkich znających pismo w Polsce...
Post by JaMyszka
Poza tym nie rozumiem ani treści, ani emocji zawartej w
Twoim drugim zdaniu.
I od tego powinnaś zacząć i... na tym zakończyć.

A o jakie "drugie zdanie" chodzi, nie wiem, gdyż napisałem ich więcej.
Post by JaMyszka
Dlaczego odnosisz się reguł ogólnie, a nie wyszczególniasz tych złych?
I znów przespałaś moją wcześniejszą wypowiedź z godziny
17:05, gdzie zamieściłem dwa przykłady...
Jest dobrym zwyczajem (też prawo niepisane), by podawać linka
do swojej wypowiedzi.
Przymawiał sagan garnkowi... To Ty powinnaś zacząć wrotkę od linka do mojej
wypowiedzi, ale skoro uznałaś, że nie musisz, to i ja w oczywisty sposób też
nie muszę!
Post by JaMyszka
Dalej nie wiem, dlaczego uogólniasz ("Natomiast, powtarzam, źli
nauczyciele wielu ludziom już namącili w głowach, tworząc
bzdurne regułki".), nawet jeżeli wcześniej podawałeś jednostkowe
przykłady.
A czy rozumiesz Einsteina? Czy to znaczy, że zbłądził? (zaznaczam, że drugie
pytanie jest przewrotne, gdyż dotyczy zarówno przytakującej, jak i
przeciwnej odpowiedzi na pierwsze).

A źli nauczyciele to wszyscy nauczyciele minus dobrzy nauczyciele...
Post by JaMyszka
[...]
Pewnik: Każdy ma prawo wypowiadać się o pracy innych. [...]
- źle mnie uczył - krytyka
- zły nauczyciel - ocena.
To nie jest logika, a logizowanie.
Źle mnie uczył, ponieważ był dobrym nauczycielem! Szkoda więc, że nie był
złym belfrem - rozumowanie.
Post by JaMyszka
Również nie podejmuję dyskusji w sprawie zasadności
istnienia zasad obowiązujących w j. polskim.
Zasadność istnienia zasad wydaje się, w zasadzie, niezwykle zasadną
zasadą...
Post by JaMyszka
Widzę, że partia anarchistyczna na tej grupie rośnie w siłę.
Precz zasady, niech więc żyje bełkot, kuwa!
Heheheee...
To "kuwa" - to panienka?
Nie, to cytat z języka kabaretowego (chyba: Fedorowicz). A co na to TINY?
Post by JaMyszka
Uważam, że reguły powstały na bazie doświadczeń i tylko
jednostkowo należy rozpatrywać dalszy sens ich istnienia
w niezmienionej postaci.
A ich istnienie ułatwia zrozumienie
i porozumienie, zarówno mowy, jak i pisma.
Te dwa zdania to przykład tzw. logiki femalnej. Jako samiec
nie mam moralnego prawa jej zrozumieć!
Hmmm... A którą półkulą myślisz?
Obiema, gdyż nie lubię siedzieć na jednej, bo mi szybko cierpnie...
Oczywiście, Twoje pytanie zaliczyłem do niezwykle wykwintnych i finezyjnych.
Post by JaMyszka
JejMyszce ku rozwadze!
Moja myszka ma się dobrze i dziękuje za zainteresowanie.
Należy mi się już order za wytrwałość (vide archiwum)!!!
Dlaczego nazywasz ją myszką, a nie Myszką - jak zwykle?
Wytrzymałość?! Dałam Ci szansę, abyś sam dotarł do prawdy.
JaMyszka jest moim nickiem, który tak (a nie inaczej) sobie
rysuję. Przecież mogłabym również, wzorem innych
usenetowców, przyjąć sobie przypadkowy zlepek liter.
Czyż nie?
Dziwi mnie tylko, że sam mając "ja" w swoim nicku i imieniu,
nie popełniasz podobnych manewrów w ich odmianach.
To proste "jak drut": Mój nick napisany jest zgodnie z poską pisownią, która
zezwala na napisanie słowa wersalikami, ale zabrania umieszczania wewnątrz
złożenia pojedynczych wielkich liter. Skoro stosujesz pisownię po polskiemu,
to i tak odpowiadam... Gdybyś napisała: JAMYSZKA lub Jamyszka - to co
innego.
Post by JaMyszka
Nie mniej, powiem Ci to tak na ucho, nie bardzo lubi, jak
przy ludziach zwraca się na nią uwagę.
Tu protestuję: To Ty się z nią publicznie obnosisz i narażasz
na przycinki gawiedzi! I pomyśleć, że kiedyś Niewieście nie
trzeba było mówić, co ma skrywać pod szatą...
Bardzo żałuję, że frywolna rozmowa staje się wulgarna.
Po pierwsze: udowodnij to, a po drugie:
Znów proponuję ogólnopolską ankietę.
Post by JaMyszka
A fee...
A rzecz mogłaby dotyczyć myszki optycznej firmy Samsung.
Szkoda, bo ja myslałem o bezogoniastej A4TECH. Z kablem trudno się
przemieszczać...
Post by JaMyszka
A tak również na uszko: mówi się "gdy przy ludziach", a nie -
"jak przy ludziach", jeśli wypowiedź dotyczy _faktu_ zwracania
uwagi, a nie _sposobu_.
Hmmm...
Przepraszam, że tu popiszę się wiedzą z psychologii.
Stosując "jak" chciałam ukierunkować Twoją podświadomość
w stronę przymiotników (np. niemiły, przykry czy niewygodny).
Natomiast gdybym użyła "gdy", skierowałabym Twoją
podświadomość w kierunku czasu i miejsca - mógłbyś np. sądzić,
że dalej jestem chętna prowadzić tego typu wynianę zdań
gdzieś za winklem.
Głębokie...
Chyba za dużo się popisujesz, lepiej pisz mniej, ale z zastanowieniem.
Post by JaMyszka
I jest mi przykro niezmiernie, że miast wczytać się w treść,
oceniasz ją wg regułek.
Regułki pozwalają uporządkować wypowiedź - bez nich staje się _jeszcze
bardziej_ niezrozumiała.
Post by JaMyszka
Fakt, nieczytelny w tym miejscu jesteś.
Czyżby przestawiło mi się kodowanie?
Post by JaMyszka
To zobowiązuje: http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
http://ortografia.pl/
Podpuszczasz, prawda?
Nie, byłem arcypoważny. Gdy ktoś siedzi na "słowniku", to powinien czasami z
niego zejść i zajrzeć do środka.
Post by JaMyszka
Ja już nie biorę takich podpuch - ja ich nie zauważam.
To prawda - bo nie schodzisz ze słownika...
Post by JaMyszka
Tak przy okazji - polecam http://www.datapolis.com/grzes/forum/kcp.htm
Skorzystałem, teraz wiem, że na pewno nie jesteś człowiekiem pobłażliwym.
Post by JaMyszka
Proponuję skończyć tę naszą dyskusję, bo odbiega od tematu wątka.
A więc EOT

--
Pozdrawiam
Janusz

zbihniew
2006-03-11 22:22:17 UTC
Post by sumar
Szukając w google można znaleźć jedynie słowa typu "Tak. Wiem, że nie zaczyna
się zdania od...". Dlatego pytam tutaj. Od jakich wyrazów nie wolno zaczynać
zdania?
Myślę, że niemile widziane jest nadużywanie niektórych słów na początku
zdań. Jest to tak brzydki nawyk, jak wtrącanie co chwilę "w sumie",
"jeśli o to chodzi", czy "de facto".