(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
parafraza słowotwórcza
Adam
2005-12-20 21:36:57 UTC
20 Dec 2005 14:54:26 +0100, na pl.hum.polszczyzna, Stefan Sokolowski
Post by Stefan Sokolowski
Jej wypowiedź to było takie ni to zdanie, ni to
wzór, a jeszcze sterczało z niego zalotnie to ,,-0'' (minus zero?).
Bandaż po amputacji. :) Ten niby formant zerowy - w podręcznikach
wstawia się tam coś w rodzaju symbolu średnicy, np. gwintu.
Post by Stefan Sokolowski
"Para - fraza"...
Coraz bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że myśmy tego nie
brali...
A nie było czegoś w stylu: "Kaziu, a kto to jest lekarz? - To jest ktoś,
kto leczy, psze pani!"? Może w ten bezbolesny sposób parafraza
słowotwórcza przemknęła w toku Twojej szkolnej edukacji? Zresztą
nieważne.
Post by Stefan Sokolowski
Omówienie za pomocą wyrazu bazowego wskazujące związek znaczeniowy
Kiedyś na studium wojskowym kazali nam zanotować parafrazę (oni
mówili, że to definicja) ,,pocisku'': ,,owalny przedmiot w kształcie
pocisku zaopatrzony w lotki, żeby się niósł po kierunku''. Jest
omówienie, jest wyjaśnienie znaczenia i jest wyraz bazowy. No to
chyba wszystko w porządku, nie?
Gdyby parafrazować "bieganie" jako "nazwę czynności biegania", to byłoby
tak, jak w tej wojskowej definicji. Tymczasem "bieganie" jako "nazwa
czynności wykonywanej przez kogoś, kto biega", to już masło inaczej
maślane. Parafraza słowotwórcza nie jest z założenia definicją, a jej
jedynym celem jest nazwanie kategorii słowotwórczej i pokazanie związku
formalno - znaczeniowego między wyrazem podstawowym i pochodnym. Poza
tym służy do nękania jałowym wysiłkiem umysłowym studentów filologii.
Post by Stefan Sokolowski
Słowniki ogólne to nie najlepsze miejsce do sprawdzania takich
rzeczy, lepsza byłaby np. Encyklopedia języka polskiego albo jakiś
podręcznik słowotwórstwa.
Ale słowniki są pisane przez specjalistów od języka i zwykle jest w
nich po znajomości nadreprezentowana terminologia językowa i
gramatyczna.
Też mam takie wrażenie, jednak definicji - jakichkolwiek - szukałbym
przede wszystkim w encyklopediach, a nie w słownikach.
--
Pozdrawiam
Adam
Stefan Sokolowski
2005-12-20 23:36:49 UTC
Post by Adam
A nie było czegoś w stylu: "Kaziu, a kto to jest lekarz? - To jest
ktoś, kto leczy, psze pani!"? Może w ten bezbolesny sposób parafraza
słowotwórcza przemknęła w toku Twojej szkolnej edukacji?
Nikt mnie nigdy nie nazywał Kaziem, może dlatego mi się nie utrwaliło.
Zresztą Pani nie powinna tak pytać, bo problemy należy omawiać osobno
a nie parafrazę i wymianę /k/ - /cz/ jednocześnie. Bez tej wymiany,
ten co /leczy/, to /leczarz/ ; a /lekarz/ to taka pani (ze względu na
feminizację zawodu pediatry), która zapisuje /lekarstwa/.

Ale skoro pediatra mnie już nie dotyczy, to powinienem zrozumieć, że
parafrazą słowa ,,lekarz'' jest ,,ktoś, kto leczy'' a nie ,,ktoś, kto
stosuje leki'', czy tak? A skąd się wie, że /leczyć/ jest pierwotne a
/lek/ pochodny a nie na odwrót?
Post by Adam
definicji - jakichkolwiek - szukałbym przede wszystkim w
encyklopediach, a nie w słownikach.
W Wikipedii też nie ma. To chyba jakiś spisek antyparafrazowy...

Adamie, dziękuję za wyjaśnienia i przepraszam, że byłem teki tępy.
Ale myślę, że w końcu zajarzyłem.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Adam
2005-12-21 00:12:45 UTC
21 Dec 2005 00:32:10 +0100, na pl.hum.polszczyzna, Stefan Sokolowski
Post by Stefan Sokolowski
A nie było czegoś w stylu: "Kaziu, a kto to jest lekarz? ...
Nikt mnie nigdy nie nazywał Kaziem, może dlatego mi się nie utrwaliło.
Pewnie dlatego, albo rzeczywiście byłeś "na chorobie".:)
Post by Stefan Sokolowski
Zresztą Pani nie powinna tak pytać, bo problemy należy omawiać osobno
a nie parafrazę i wymianę /k/ - /cz/ jednocześnie.
Z dydaktycznego punktu widzenia oczywiście masz rację. Przyjmijmy, że to
mogło być w drugiej połowie lekcji, kiedy już wcześniej przywołano
"piłkarza", "malarza" i inne równie szlachetne, a nie alternujące
rdzennie zawody.
Post by Stefan Sokolowski
Ale skoro pediatra mnie już nie dotyczy, to powinienem zrozumieć, że
parafrazą słowa ,,lekarz'' jest ,,ktoś, kto leczy'' a nie ,,ktoś, kto
stosuje leki'', czy tak?
Aha. Prawem serii, przez porównanie innych przykładów i wniosek ogólny,
że z przyrostkiem -arz najczęściej występują nazwy wykonawców zawodów.
Chociaż - zastanawiam się nad "dziwkarzem". To zawód, czy charakter? :)
Post by Stefan Sokolowski
A skąd się wie, że /leczyć/ jest pierwotne a /lek/ pochodny a nie na
odwrót?
Głowy nie dam, ale myślę, że tu jest akurat na odwrót. Najczęściej wyraz
pochodny ma bardziej złożoną budowę, niż podstawowy, wyjątkami są tzw.
derywaty wsteczne, powstające przez odrzucenie jakiejś cząstki, jak nasz
"podziw" czy "wykop" i niektóre augmentativa ("szpila" od neutralnego
"szpilka"). To są względnie nieliczne grupy o dość wyraźnej
przynależności do określonych kategorii słowotwórczych, do których "lek"
nie bardzo pasuje. Tu dodatkową wskazówką może też być pierwotne "k",
które tylko w niektórych wyrazach pochodnych przeszło w miękkie "cz", w
zależności od kontekstu morfonologicznego, a w większości rdzeni całej
rodziny wyrazów pozostaje nie zmienione.
Post by Stefan Sokolowski
Adamie, dziękuję za wyjaśnienia i przepraszam, że byłem teki tępy.
Wcale tak nie uważam, po prostu uwaga Marii była zbyt lakoniczna.
--
Pozdrawiam
Adam
Stefan Sokolowski
2005-12-21 09:55:18 UTC
Post by Adam
Aha. Prawem serii, przez porównanie innych przykładów i wniosek
ogólny, że z przyrostkiem -arz najczęściej występują nazwy
wykonawców zawodów. Chociaż - zastanawiam się nad "dziwkarzem". To
zawód, czy charakter? :)
Bo chyba nie zawód tylko ogólniej zajęcie, niekoniecznie płatne.
Np. ,,bramkarz'', ,,narciarz'', ,,żeglarz'', ,,gałganiarz'',
,,kasiarz'', ,,pałkarz'', ,,gówniarz'', ,,wszarz''. ,,Dziwkarz''
zajmuje się dziwkami, chociaż zawód może mieć inny. Podobnie
,,gówniarz'' i ,,wszarz'' -- to są wyzwiska, kryje się w nich
obraźliwa w intencji sugestia, czym oni się zajmują.

A czym się zajmuje ,,paprykarz''?
Post by Adam
A skąd się wie, że /leczyć/ jest pierwotne a /lek/ pochodny a nie na
odwrót?
Głowy nie dam, ale myślę, że tu jest akurat na odwrót.
Czyli że lekarz to nie jest ,,ten, kto leczy'' tylko ,,ten, kto
aplikuje leki''. Czy to jest ta jedynie słuszna parafraza?

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Artur
2005-12-21 21:46:28 UTC
Post by Adam
A nie było czegoś w stylu: "Kaziu, a kto to jest lekarz? - To jest
ktoś, kto leczy, psze pani!"? Może w ten bezbolesny sposób parafraza
słowotwórcza przemknęła w toku Twojej szkolnej edukacji?
Co to jest sepulkowanie? To jest używanie sepulki.
Jaki jest sens takiego ćwiczenia?

Artur
Adam
2005-12-21 23:00:44 UTC
21 Dec 2005 10:50:29 +0100, na pl.hum.polszczyzna, Stefan Sokolowski
Post by Stefan Sokolowski
... z przyrostkiem -arz najczęściej występują nazwy
wykonawców zawodów. Chociaż - zastanawiam się nad "dziwkarzem". To
zawód, czy charakter? :)
Bo chyba nie zawód tylko ogólniej zajęcie, niekoniecznie płatne.
Racja - nazwy wykonawców zawodów to tylko podgrupa szerszej kategorii -
nomina agentis (coś jakby "nazwy działacza"?).
Post by Stefan Sokolowski
A czym się zajmuje ,,paprykarz''?
Zaspokajaniem głodu? :)
Post by Stefan Sokolowski
Czyli że lekarz to nie jest ,,ten, kto leczy'' tylko ,,ten, kto
aplikuje leki''. Czy to jest ta jedynie słuszna parafraza?
Chyba nie - słowotwórstwo posługuje się tak dziwacznym pojęciem jak
"pochodność synchroniczna" w odróżnieniu od diachronicznej. Chodzi nie o
to, który wyraz pojawił się w słowniku wcześniej, a o pewną relację: w
formie wyrazu pochodnego zawarta jest forma wyrazu bazy (zwykle jego
temat fleksyjny) a w znaczeniu zawiera się, przynajmniej częściowo,
znaczenie wyrazu bazowego. W tym sensie może być tak, że jakiś wyraz
jest jednocześnie motywowany przez więcej niż jedną bazę.
Formacje słowotwórcze z sufiksem -arz są tworzone zarówno od podstaw
czasownikowych ("pisarz") jak i rzeczownikowych ("stolarz"). Jeśli
przyjąć wyżej wspomnianą (aż boję się tego słowa!) definicję
pochodności synchronicznej, to w przypadku "lekarza" wyrazem podstawowym
może być zarówno "lek" jak i "leczyć". Temat fleksyjny jest ten sam
(jeśli nie brać pod uwagę alternacji k:cz), znaczenie obu wyrazów
podstawowych jest w jakimś stopniu zawarte w wyrazie pochodnym, czyli
obie parafrazy są dobre. Wydaje mi się jednak, że pierwsze skojarzenie
"lekarza" będzie raczej z "leczeniem (leczyć)" niż z "lekiem", więc i
związek znaczeniowy chyba bliższy.
Nie wiem, jak rzecz wygląda z diachronicznego punktu widzenia. Czy
"lekarz" to gość od leków, tak jak "zielarz" to ktoś, kto kuruje za
pomocą ziół? Ale lekarz leczy, a zielarz nie ziołuje. :)
--
Pozdrawiam
Adam
Adam
2005-12-21 23:10:21 UTC
Wed, 21 Dec 2005 22:45:30 +0100, na pl.hum.polszczyzna, Artur
Post by Artur
Post by Adam
A nie było czegoś w stylu: "Kaziu, a kto to jest lekarz? - To jest
ktoś, kto leczy, psze pani!"? Może w ten bezbolesny sposób parafraza
słowotwórcza przemknęła w toku Twojej szkolnej edukacji?
Co to jest sepulkowanie? To jest używanie sepulki.
Jaki jest sens takiego ćwiczenia?
Większy byłby z niego pożytek, gdyby stwierdzić, że jest to nazwa
czyności wykonywanej za pomocą sepulki.

Ja tam pewien sens widzę - np. pobudzanie wyobraźni ucznia, który
zastanawia się, co to, do cholery, jest sepulka. A w praktyce
akademickiej mogloby to niesłychanie urozmaicić egzamin z gramatyki
opisowej.
--
Pozdrawiam
Adam
Stefan Sokolowski
2005-12-22 11:10:45 UTC
Wydaje mi się jednak, że pierwsze skojarzenie "lekarza" będzie
raczej z "leczeniem (leczyć)" niż z "lekiem", więc i związek
znaczeniowy chyba bliższy.
Dzisiaj tak. Jak było dawniej?...

Dzisiaj kominiarz nie czyści kominów (przynajmniej w dużych blokach)
tylko sprawdza przewody wentylacyjne.
Dzisiaj komputer nie służy do obliczeń ( /compute/ ) tylko do
wymądrzania się na listach duskusyjnych.
Dzisiaj docent nie zawsze naucza (czyli nie zawsze jest /docens/ ).
Dzisiaj siły zbrojne nie chodzą w zbrojach.

Dzisiaj lekarz nie zajmuje się lekami (bo to raczej farmaceuta) tylko
leczeniem. Ale słowo może pochodzić z innych czasów...
Nie wiem, jak rzecz wygląda z diachronicznego punktu widzenia. Czy
"lekarz" to gość od leków, tak jak "zielarz" to ktoś, kto kuruje za
pomocą ziół? Ale lekarz leczy, a zielarz nie ziołuje. :)
Jest jeszcze znachor, który też nie leczy tylko /zamawia/ choroby.

No właśnie, jaka jest parafraza znachora?
,,Taki, co *zna* się na *chor* obach'' czy tylko
,,taki, co się *zna* ''?

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
bazyli4
2005-12-22 12:39:56 UTC
Użytkownik "Stefan Sokolowski"
Post by Stefan Sokolowski
Dzisiaj lekarz nie zajmuje się lekami (bo to raczej farmaceuta) tylko
leczeniem.
Trzymajmy się rzeczywistości, proszę ;o)


Pzdr
Paweł
Adam
2005-12-22 21:29:22 UTC
22 Dec 2005 12:06:09 +0100, na pl.hum.polszczyzna, Stefan Sokolowski
Post by Stefan Sokolowski
No właśnie, jaka jest parafraza znachora?
,,Taki, co *zna* się na *chor* obach'' czy tylko
,,taki, co się *zna* ''?
To jest bez wątpienia zrost, czyli wariant pierwszy jest dobry.
--
Pozdrawiam
Adam
< Poprzednia strona
Strona 2 z 2