(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Jednomyślnie czy jednogłośnie?
pawel
2007-06-26 16:21:06 UTC
Powiedzmy, że wszsytkie osoby głosuja "za". Przegłosowano zatem jednomyślnie czy
jednogłośnie? Jak powinno się poprawnie powiedzieć? Proszę o ewentualne
uzasadnienie.
pawel
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Jan Rudziński
2007-06-26 16:28:37 UTC
Cześć wszystkim
Post by pawel
Powiedzmy, że wszsytkie osoby głosuja "za". Przegłosowano zatem jednomyślnie czy
jednogłośnie? Jak powinno się poprawnie powiedzieć? Proszę o ewentualne
uzasadnienie.
Jednogłośnie - wszyscy byli 'za', nikt się nie wstrzymał.
Jednomyślnie - niektórzy się wstrzymali, pozostali byli 'za'.
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
pawel
2007-06-26 17:26:41 UTC
Post by Jan Rudziński
Jednogłośnie - wszyscy byli 'za', nikt się nie wstrzymał.
Jednomyślnie - niektórzy się wstrzymali, pozostali byli 'za'.
Dzieki. Ale to ciekawe, bo wydawaloby sie, ze jesli wszyscy sa "za", tzn. ze
jednomyslnie. Jednogłośnie, tzn. ze jednym glosem. A juz to, ze jednomyslnie,
tzn. ze niektorzy sie wstrzymali, a pozostali byli "za", jest niezrozumiale. Coz
to za jednomyslnosc?
pawel
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Gawron
2007-06-26 18:17:44 UTC
Post by pawel
Powiedzmy, że wszsytkie osoby głosuja "za". Przegłosowano zatem
jednomyślnie czy jednogłośnie? Jak powinno się poprawnie powiedzieć?
Proszę o ewentualne uzasadnienie.
pawel
Wniosek przyjęto 'jednogłośnie'.
Wśród głosujących panowała 'jednomyślność'.

NIE: Przegłosowano wniosek 'jednogłośnie'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednomyślnie'.

Gawron
Wiktor S.
2007-06-28 23:33:50 UTC
Post by Gawron
Wniosek przyjęto 'jednogłośnie'.
Wśród głosujących panowała 'jednomyślność'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednogłośnie'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednomyślnie'.
Jakieś uzasadnienie tej awersji do słowa "przegłosowano"?
--
Azarien
Gawron
2007-06-29 08:20:57 UTC
Post by Wiktor S.
Post by Gawron
Wniosek przyjęto 'jednogłośnie'.
Wśród głosujących panowała 'jednomyślność'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednogłośnie'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednomyślnie'.
Jakieś uzasadnienie tej awersji do słowa "przegłosowano"?
Tylko w błędnym połączeniu z innymi słowami.
Nie zgadzasz się?

Gawron
Wiktor S.
2007-06-29 09:09:57 UTC
Post by Gawron
Post by Wiktor S.
Post by Gawron
Wniosek przyjęto 'jednogłośnie'.
Wśród głosujących panowała 'jednomyślność'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednogłośnie'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednomyślnie'.
Jakieś uzasadnienie tej awersji do słowa "przegłosowano"?
Tylko w błędnym połączeniu z innymi słowami.
Nie zgadzasz się?
Nie rozumiem. Dlaczego można coś jednogłośnie przyjąć, ale nie można
jednogłośnie przegłosować?
--
Azarien
Gawron
2007-06-29 09:35:50 UTC
Post by Wiktor S.
Post by Gawron
Post by Wiktor S.
Post by Gawron
Wniosek przyjęto 'jednogłośnie'.
Wśród głosujących panowała 'jednomyślność'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednogłośnie'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednomyślnie'.
Jakieś uzasadnienie tej awersji do słowa "przegłosowano"?
Tylko w błędnym połączeniu z innymi słowami.
Nie zgadzasz się?
Nie rozumiem. Dlaczego można coś jednogłośnie przyjąć, ale nie można
jednogłośnie przegłosować?
Bo "przegłosować" oznacza "przyjąć WIĘKSZOŚCIĄ głosów". Poza tym taka zbitka
"głos/ś" źle brzmi :)

Gawron
VdB
2007-07-01 08:12:17 UTC
Post by Gawron
Post by Wiktor S.
Nie rozumiem. Dlaczego można coś jednogłośnie przyjąć, ale nie można
jednogłośnie przegłosować?
Bo "przegłosować" oznacza "przyjąć WIĘKSZOŚCIĄ głosów". Poza tym taka
zbitka "głos/ś" źle brzmi :)
To wyjaśnienie to żart, prawda?

(tak z ludu:)
Ponadto Biuro Legislacyjne zgłosiło dodatkowo trzynaście uwag
szczegółowych, nad którymi komisja nie przeprowadzała już dyskusji, jako
że jednogłośnie przegłosowała wniosek o odrzucenie ustawy w całości.
W Sławkowie Radni Sławkowa jednogłośnie przegłosowali uchwałę, w której
zwracają się z apelem do rządu RP o pomoc dla Huty Katowice.
Podczas wczorajszej sesji Rady Gminy Bukowiny Tatrzańskiej jednogłośnie
przegłosowano zmiany w gminnym budżecie oraz uchwałę o zaciągnięciu
pożyczki na dalsze inwestycje kanalizacyjne.
Aby udowodnić przedstwicielom władzy swe poparcie dla inicjatywy
stworzenia gimnazjum, jednogłośnie przegłosowali swój udział w
rozbudowie szkoły.

Więc może jednak ma rację "Inny słownik...", podając:

"Jeśli jakaś grupa osób przegłosowała coś, np. jakąś ustawę lub projekt,
to zatwierdziła to przez głosowanie."

jako znaczenie pierwsze?

vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
JAMAR
2007-07-02 17:09:09 UTC
Post by Gawron
Post by Wiktor S.
Post by Gawron
Post by Wiktor S.
Post by Gawron
Wniosek przyjęto 'jednogłośnie'.
Wśród głosujących panowała 'jednomyślność'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednogłośnie'.
NIE: Przegłosowano wniosek 'jednomyślnie'.
Jakieś uzasadnienie tej awersji do słowa "przegłosowano"?
Tylko w błędnym połączeniu z innymi słowami.
Nie zgadzasz się?
Nie rozumiem. Dlaczego można coś jednogłośnie przyjąć, ale nie można
jednogłośnie przegłosować?
Bo "przegłosować" oznacza "przyjąć WIĘKSZOŚCIĄ głosów". Poza tym taka
zbitka "głos/ś" źle brzmi :)
Popieram i proponuję pewną analogię:
Głosować - krzyczeć może i jedna osoba, i wiele, i wszystkie.
Aby jednak przegłosować - przekrzyczeć, grupa zwycięska musi być silniejsza
(odpowiednio: liczniejsza lub głośniejsza) od grupy drugiej, która
bezwzględnie musi istnieć, tzn. ten zbiór nie może być pusty!
--
Janusz
VdB
2007-07-02 20:32:40 UTC
Post by JAMAR
Głosować - krzyczeć może i jedna osoba, i wiele, i wszystkie.
Aby jednak przegłosować - przekrzyczeć, grupa zwycięska musi być
silniejsza (odpowiednio: liczniejsza lub głośniejsza) od grupy drugiej,
która bezwzględnie musi istnieć, tzn. ten zbiór nie może być pusty!
Takie mniej więcej drugie znaczenie podaje "Inny...". Ale to nie
wyklucza pierwszego --- o podejmowaniu decyzji przez głosowanie.

vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
JAMAR
2007-07-02 23:24:32 UTC
Post by VdB
Post by JAMAR
Głosować - krzyczeć może i jedna osoba, i wiele, i wszystkie.
Aby jednak przegłosować - przekrzyczeć, grupa zwycięska musi być
silniejsza (odpowiednio: liczniejsza lub głośniejsza) od grupy drugiej,
która bezwzględnie musi istnieć, tzn. ten zbiór nie może być pusty!
Takie mniej więcej drugie znaczenie podaje "Inny...". Ale to nie
wyklucza pierwszego --- o podejmowaniu decyzji przez głosowanie.
Niestety, nie zacytowałeś definicji ze swego słownika. W moim trzytomowym
SJP PWN podane jest tylko jedno znaczenie, zgodne z moją
analogią.Przegłosowywanie w znaczeniu przeprowadzenia głosowania wydaje się
mi żargonowe (potoczny język gremiów głosujących - rad, sejmików, zarządów
itp.). W takiej sytuacji sam wolałbym użyć słowa zagłosować...
--
Pozdrawiam
Janusz
VdB
2007-07-03 06:12:39 UTC
Post by JAMAR
Niestety, nie zacytowałeś definicji ze swego słownika. W moim
trzytomowym SJP PWN podane jest tylko jedno znaczenie, zgodne z moją
analogią.Przegłosowywanie w znaczeniu przeprowadzenia głosowania wydaje
się mi żargonowe (potoczny język gremiów głosujących - rad, sejmików,
zarządów itp.). W takiej sytuacji sam wolałbym użyć słowa zagłosować...
Cóż, SJP pod redakcją M. Szymczaka ma trzydzieści lat --- w leksyce to
epoka. ISJP notuje na pierwszym miejscu znaczenie "decydować...", co
oznacza, że w korpusie, na którym ten słownik bazuje, było to użycie
częstsze. Można więc bez wielkiego ryzyka przyjąć, że zmiana znaczenia
idzie w tym kierunku, a może nawet poszła i doszła. *Nie wyklucza* to
użycia, które SJP --- i tego dotyczył mój komentarz do dość
kategorycznych stwierdzeń.

vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
JAMAR
2007-07-03 21:08:55 UTC
Post by VdB
Post by Gawron
Post by Wiktor S.
Nie rozumiem. Dlaczego można coś jednogłośnie przyjąć, ale nie można
jednogłośnie przegłosować?
Bo "przegłosować" oznacza "przyjąć WIĘKSZOŚCIĄ głosów". Poza tym taka
zbitka "głos/ś" źle brzmi :)
To wyjaśnienie to żart, prawda?
(tak z ludu:)
Ponadto Biuro Legislacyjne zgłosiło dodatkowo trzynaście uwag
szczegółowych, nad którymi komisja nie przeprowadzała już dyskusji, jako
że jednogłośnie przegłosowała wniosek o odrzucenie ustawy w całości.
W Sławkowie Radni Sławkowa jednogłośnie przegłosowali uchwałę, w której
zwracają się z apelem do rządu RP o pomoc dla Huty Katowice.
Podczas wczorajszej sesji Rady Gminy Bukowiny Tatrzańskiej jednogłośnie
przegłosowano zmiany w gminnym budżecie oraz uchwałę o zaciągnięciu
pożyczki na dalsze inwestycje kanalizacyjne.
Aby udowodnić przedstwicielom władzy swe poparcie dla inicjatywy
stworzenia gimnazjum, jednogłośnie przegłosowali swój udział w
rozbudowie szkoły.
"Jeśli jakaś grupa osób przegłosowała coś, np. jakąś ustawę lub projekt,
to zatwierdziła to przez głosowanie."
jako znaczenie pierwsze?
Czy Ty masz jakąś nadmuchaną wersję tego:
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=przeg%B3osowa%E6 ?
Tam jest u mnie tylko tyle:

przegłosować - przegłosowywać
1. <zdecydować o czymś większością głosów>
2. <wygrać z kimś w głosowaniu>

Skąd wobec tego wziąłeś tę rozbudowaną egzegezę? Jesteś współautorem tego
słownika i korzystasz z niepublikowanych materiałów?
Przecież zacytowane przeze mnie 1. znaczenie jest zupełnie inne, niż podane
przez Ciebie!
"Zdecydować o czymś większością głosów" to nie to samo, co Twoje
"zatwierdzić coś przez głosowanie"...
--
Janusz
VdB
2007-07-03 21:31:36 UTC
Post by JAMAR
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=przeg%B3osowa%E6 ?
przegłosować - przegłosowywać
1. <zdecydować o czymś większością głosów>
2. <wygrać z kimś w głosowaniu>
Nie mam "nadmuchanej wersji SJP" pod red. Szymczaka, mam "Inny Słownik
Języka Polskiego" i ten słownik cytuję.
http://czytelnia.onet.pl/0,142,0,1,nowosci.html (omówienie wersji
papierowej)
http://ksiegarnia.pwn.pl/4893_pozycja.html (omówienie wersji płytowej)
Post by JAMAR
Skąd wobec tego wziąłeś tę rozbudowaną egzegezę? Jesteś współautorem
tego słownika i korzystasz z niepublikowanych materiałów?
Nie jestem. W ogóle nie interesuje mnie pisanie słowników, ale uważam,
że jeśli raz po raz się powoływać na słownik, to należy zaglądać do
czegoś lepszego i nowszego niż trzydziestoletni, metodologicznie mętny
SJP pod red. M. Szymczaka. Przykłady zostały zaczerpnięte z publicznie
dostępnego korpusu.
Post by JAMAR
Przecież zacytowane przeze mnie 1. znaczenie jest zupełnie inne, niż
podane przez Ciebie!
Bo cytuję z innego słownika (z ISJP), o czym za każdym razem piszę.
Post by JAMAR
"Zdecydować o czymś większością głosów" to nie to samo, co Twoje
"zatwierdzić coś przez głosowanie"...
Oczywiście, że co innego, przecież cytuję co innego.

vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
JAMAR
2007-07-03 22:26:43 UTC
Post by VdB
W ogóle nie interesuje mnie pisanie słowników, ale uważam,
że jeśli raz po raz się powoływać na słownik, to należy zaglądać do
czegoś lepszego i nowszego niż trzydziestoletni, metodologicznie mętny
SJP pod red. M. Szymczaka. Przykłady zostały zaczerpnięte z publicznie
dostępnego korpusu.
Dostępne publicznie są co najmniej 2 korpusy, o którym więc mówisz?
Zaczerpnął p. Bańko, czy Ty?
Korpus jest zbiorem *wybranych* wystąpień danego wyrazu, a nie *wszystkich*
wystąpień. Dlatego nie pojawią się w nim formy uznane (przez wyszukiwaczy) a
priori jako błędne..., mimo że w życiu pojawiają się częściej, niż formy
poprawne.

Pan Bańko jest dla mnie jednak raczej informatykiem polonistyki niż
językoznawcą, dobrym kierownikiem gremiów, w których pracuje lub się
udziela, oraz rzemieślnikiem od składania słowników. A więc jest zapewne
dobrym kompilatorem cudzej pracy (Słownik a tergo!). Do ulubionego przez
Ciebie słownika p. Bańki mam rezerwę, gdyż jest z założenia wydawnictwem
popularnym, dostosowanym chyba do poziomu gimnazjum albo szkoły podstawowej.
Stąd chyba te nieostre definicje...
--
Janusz
VdB
2007-07-03 23:12:08 UTC
Post by JAMAR
Dostępne publicznie są co najmniej 2 korpusy, o którym więc mówisz?
KIPI.
Post by JAMAR
Zaczerpnął p. Bańko, czy Ty?
Ja z KIPI, on z PWN, kiedy pisał słownik.
Post by JAMAR
Korpus jest zbiorem *wybranych* wystąpień danego wyrazu, a nie
*wszystkich* wystąpień. Dlatego nie pojawią się w nim formy uznane
(przez wyszukiwaczy) a priori jako błędne..., mimo że w życiu pojawiają
się częściej, niż formy poprawne.
Nie. Korpus jest zbiorem tekstów, zdatnym do wyszukiwania i nie
selekcjonuje się tego, co do nich wchodzi. Łyka się wszystko (z
ograniczeniami co najwyżej technicznymi, ale nie wynikającym z jakichś
preskryptywnych uprzedzeń), choćby po to, żeby uchwycić również rzeczy
bardzo rzadkie. Tak więc współczesne korpusy są wielkie albo jeszcze
większe (niemiecki Wortschatz ma na przykład 1 mld segmentów). Ale jeśli
takie znaczenie trafiło do ISJP to było dość częste w sporo mniejszym
korpusie --- raptem kilkudziesięciomilionowym.
Post by JAMAR
Pan Bańko jest dla mnie jednak raczej informatykiem polonistyki niż
językoznawcą, dobrym kierownikiem gremiów, w których pracuje lub się
udziela, oraz rzemieślnikiem od składania słowników. A więc jest zapewne
Profesor Mirosław Bańko jest niewątpliwym autorytetem leksykograficznym
wśród językoznawców. Jest też redaktorem naczelnym najnowocześniejszego
słownika polskiego, a po nim --- jeszcze kilku innych, bardzo
interesujących i przydatnych (w tym nowego słownika wyrazów
bliskoznacznych). Sam ISJP jest zresztą realizacją pomysłu powstałego w
szerszym gronie, ma też wiele wspólnego ze słownikiem Collinsa (Collins
COBUILD), który sporo namieszał w leksykografii.
Post by JAMAR
dobrym kompilatorem cudzej pracy (Słownik a tergo!).
Indeks a tergo do SJPDor wyszedł w 1973 r. i redaktor ISJP nie bardzo
miał szansę przy nim pracować --- był wtedy w wieku szkolnym. Jeśli
chodzi o "Schematyczny indeks a tergo polskich form wyrazowych" Jana
Tokarskiego, to jego wydawcą (z woli samego autora) był prof. Zygmunt
Saloni.

Do ulubionego przez
Post by JAMAR
Ciebie słownika p. Bańki mam rezerwę, gdyż jest z założenia wydawnictwem
popularnym, dostosowanym chyba do poziomu gimnazjum albo szkoły
podstawowej. Stąd chyba te nieostre definicje...
To, że ISJP na płycie został wydany jako szkolny nie miało wpływu na
jego zawartość merytoryczną -- jest to dokładnie ten sam słownik, który
miał wydanie tradycyjne. Definicje, pisane w stylu COBUILDA, są (z
założenia) objaśnieniami użyć, a nie (co cechowało SJP) ciągami
synonimów, które jak najszybciej starają się wpaść w błędne koło, i
informacjami o temperaturze wypieku pumpernikla i systematyce bezkręgowców.

Słowniki ogólne, również SJP pod red. Szymczaka (który kończy Wstęp tak
oto: "Słownik nasz oddajemy (...) w przekonaniu, że służąc całemu
społeczeństwu..."), są słownikami popularnymi --- przeznaczonymi dla
mniej więcej wykształconego odbiorcy (powiedzmy: absolwenta gimnazjum).
Co do celów SJP (jawnie w zasadzie propagandowych), polecam szczególnie
s. XVII wstępu.

vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
JAMAR
2007-07-04 00:05:06 UTC
Post by VdB
Post by JAMAR
Dostępne publicznie są co najmniej 2 korpusy, o którym więc mówisz?
KIPI.
Post by JAMAR
Zaczerpnął p. Bańko, czy Ty?
Ja z KIPI, on z PWN, kiedy pisał słownik.
Post by JAMAR
Korpus jest zbiorem *wybranych* wystąpień danego wyrazu, a nie
*wszystkich* wystąpień. Dlatego nie pojawią się w nim formy uznane
(przez wyszukiwaczy) a priori jako błędne..., mimo że w życiu pojawiają
się częściej, niż formy poprawne.
Nie. Korpus jest zbiorem tekstów, zdatnym do wyszukiwania i nie
selekcjonuje się tego, co do nich wchodzi. Łyka się wszystko (z
ograniczeniami co najwyżej technicznymi, ale nie wynikającym z jakichś
preskryptywnych uprzedzeń), choćby po to, żeby uchwycić również rzeczy
bardzo rzadkie.
Tak myślisz?
To dlaczego otrzymuje się taki wynik wyszukiwania słowa krufka:
http://korpus.pl/poliqarp/poliqarp.php?query=krufka&corpus=1

A czy naprawdę tak mało wystąpień ma ten wyraz:
http://korpus.pl/poliqarp/poliqarp.php?context=0
Post by VdB
Tak więc współczesne korpusy są wielkie albo jeszcze
większe (niemiecki Wortschatz ma na przykład 1 mld segmentów). Ale jeśli
takie znaczenie trafiło do ISJP to było dość częste w sporo mniejszym
korpusie --- raptem kilkudziesięciomilionowym.
"Takie znaczenie" - co masz na myśli?
Post by VdB
Post by JAMAR
Pan Bańko jest dla mnie jednak raczej informatykiem polonistyki niż
językoznawcą, dobrym kierownikiem gremiów, w których pracuje lub się
udziela, oraz rzemieślnikiem od składania słowników. A więc jest zapewne
Profesor Mirosław Bańko jest niewątpliwym autorytetem leksykograficznym
wśród językoznawców. Jest też
Z racji swoich stanowisk w słownikarstwie (PWN) obsadzany jest jako redaktor
(naczelny) przeróżnych słowników. Kiedyś to się chyba nazywało dopisywaniem
szefów do osiągnięć (pracy) podwładnych... Niewątpliwe autorytety?!
Autorytet wątpliwy nie istnieje.
Post by VdB
redaktorem naczelnym najnowocześniejszego
słownika polskiego, a po nim --- jeszcze kilku innych, bardzo
interesujących i przydatnych (w tym nowego słownika wyrazów
bliskoznacznych). Sam ISJP jest zresztą realizacją pomysłu powstałego w
szerszym gronie, ma też wiele wspólnego ze słownikiem Collinsa (Collins
COBUILD), który sporo namieszał w leksykografii.
Kiedyś wywołano wielką burzę niechęci z powodu podobnie zbudowanego słownika
wyd. Kurpisz pod redakcją bodajże prof. Zgółkowej (Praktyczny słownik języka
polskiego). Nie podobało się głównie to, że przykłady zastosowań wyrazów nie
miały wskazania źródła. A czy p. Bańko to robi, a brał chyba udział w
nagonce?
Post by VdB
Post by JAMAR
dobrym kompilatorem cudzej pracy (Słownik a tergo!).
Indeks a tergo do SJPDor wyszedł w 1973 r. i redaktor ISJP nie bardzo
miał szansę przy nim pracować --- był wtedy w wieku szkolnym. Jeśli
chodzi o "Schematyczny indeks a tergo polskich form wyrazowych" Jana
Tokarskiego, to jego wydawcą (z woli samego autora) był prof. Zygmunt
Saloni.
Nie każdemu psu Burek:
Indeks a tergo do Uniwersalnego słownika języka polskiego (razem z D.
Komosińską i A. Stankiewicz). PWN 2003.
http://www.poradniajezykowa.uw.edu.pl/articles-147.html
Post by VdB
Do ulubionego przez
Post by JAMAR
Ciebie słownika p. Bańki mam rezerwę, gdyż jest z założenia wydawnictwem
popularnym, dostosowanym chyba do poziomu gimnazjum albo szkoły
podstawowej. Stąd chyba te nieostre definicje...
To, że ISJP na płycie został wydany jako szkolny nie miało wpływu na
jego zawartość merytoryczną -- jest to dokładnie ten sam słownik, który
miał wydanie tradycyjne.
Moje uwagi dotyczyły właśnie papieru, a nie poliwęglanu.
Post by VdB
Definicje, pisane w stylu COBUILDA, są (z
założenia) objaśnieniami użyć, a nie (co cechowało SJP) ciągami
synonimów, które jak najszybciej starają się wpaść w błędne koło, i
informacjami o temperaturze wypieku pumpernikla i systematyce
bezkręgowców.
Wydawnictwa zachodnie od dawna hołdowały łopatologiczności i dosłowności
(wręcz pismu obrazkowemu), zrozumiałym dla zwykle słabo wykształconych
włanych nacji.
Post by VdB
Słowniki ogólne, również SJP pod red. Szymczaka (który kończy Wstęp tak
oto: "Słownik nasz oddajemy (...) w przekonaniu, że służąc całemu
społeczeństwu..."), są słownikami popularnymi --- przeznaczonymi dla
mniej więcej wykształconego odbiorcy (powiedzmy: absolwenta gimnazjum).
No właśnie tego o gimnazjum to bym bał się powiedzieć!
Służy całemu społeczeństwu np. policja, a nie znaczy to wcale, że wszyscy
jesteśmy policjantami...
Słownik służy całemu społeczeństwu, ale to nie oznacza, że ślepym,
analfabetom, pozostającym w stanie wegetatywnym lub odmóżdżonym.
Post by VdB
Co do celów SJP (jawnie w zasadzie propagandowych), polecam szczególnie
s. XVII wstępu.
Nie mogę z tego skorzystać, bowiem gdy się podaje stronę, to trzeba też
wskazać, którego wydania i ew. wydawnictwa to ma dotyczyć...
--
Dziękuję za rozmowę
Janusz
VdB
2007-07-04 08:14:07 UTC
Post by JAMAR
Post by VdB
Nie. Korpus jest zbiorem tekstów, zdatnym do wyszukiwania i nie
selekcjonuje się tego, co do nich wchodzi. Łyka się wszystko (z
ograniczeniami co najwyżej technicznymi, ale nie wynikającym z jakichś
preskryptywnych uprzedzeń), choćby po to, żeby uchwycić również rzeczy
bardzo rzadkie.
Tak myślisz?
"Korpus to dowolny zbiór tekstów, w którym czegoś szukamy. O korpusach w
tym znaczeniu mówią najczęściej językoznawcy, ale także archiwiści,
historycy i informatycy." --- to ze strony korpusu PWN. Nie jest to
definicja pod żadnym względem kontrowersyjna.
Post by JAMAR
http://korpus.pl/poliqarp/poliqarp.php?query=krufka&corpus=1
Bo słowa (napisu) "krufka" nie ma w zasobie 250 milionów segmentów,
które się na ten korpus składają. Nie ma z różnych powodów --- na
przykład dlatego, że teksty, które zostały włączone do korpusu, wpadły
wcześniej (jako gazety, stenogramy, książki itd.) w ręce jakiemuś
redaktorowi.
Post by JAMAR
http://korpus.pl/poliqarp/poliqarp.php?context=0
Czyli? To zapytanie włożone do przeglądarki zwraca błąd.
Post by JAMAR
Post by VdB
Tak więc współczesne korpusy są wielkie albo jeszcze
większe (niemiecki Wortschatz ma na przykład 1 mld segmentów). Ale jeśli
takie znaczenie trafiło do ISJP to było dość częste w sporo mniejszym
korpusie --- raptem kilkudziesięciomilionowym.
"Takie znaczenie" - co masz na myśli?
"Podejmowanie decyzji w głosowaniu".
Post by JAMAR
Post by VdB
Profesor Mirosław Bańko jest niewątpliwym autorytetem leksykograficznym
wśród językoznawców. Jest też
Z racji swoich stanowisk w słownikarstwie (PWN) obsadzany jest jako
redaktor (naczelny) przeróżnych słowników. Kiedyś to się chyba nazywało
dopisywaniem szefów do osiągnięć (pracy) podwładnych...
To dość ciekawa wiedza, a można wiedzieć, jakie jest jej źródło? To dość
ciężki zarzut i wypadałoby go dobrze uzasadnić. Jacy to współpracownicy
zostali pominięci, bo chyba nie wymienieni z imienia i nazwiska autorzy
haseł, konsultanci, osoby, które opracowywały poszczególne problemy?
Post by JAMAR
Kiedyś wywołano wielką burzę niechęci z powodu podobnie zbudowanego
słownika wyd. Kurpisz pod redakcją bodajże prof. Zgółkowej (Praktyczny
słownik języka polskiego). Nie podobało się głównie to, że przykłady
zastosowań wyrazów nie miały wskazania źródła. A czy p. Bańko to robi, a
brał chyba udział w nagonce?
1. Trudno nazwać nagonką wygranie procesu cywilnego o naruszenie praw.
2. Trudno nazwać nagonką obronę tych praw.
3. Słownik wydawnictwa "Kurpisz" był istnym curiosum, poczynając od
haseł typu "Alaskanka" po deja vu przy materiale przykładowy.
Post by JAMAR
Indeks a tergo do Uniwersalnego słownika języka polskiego (razem z D.
Komosińską i A. Stankiewicz). PWN 2003.
Zgadza się, ale dlaczego ma to być kompilacja? Indeks a tergo polega na
ułożeniu haseł a tergo, co w dzisiejszych czasach nie jest szczególnie
trudne (robi się to automatycznie). Potem jednak należy całość
przejrzeć, skorygować i zredagować --- i ktoś to musiał zrobić, w tym
wypadku troje autorów, z których dwoje ma dyplomy informatyków.
Post by JAMAR
Moje uwagi dotyczyły właśnie papieru, a nie poliwęglanu.
A które to nieostre i dziecinne definicje są szczególnie dla dorosłych
nieodpowiednie?
Post by JAMAR
Wydawnictwa zachodnie od dawna hołdowały łopatologiczności i dosłowności
(wręcz pismu obrazkowemu), zrozumiałym dla zwykle słabo wykształconych
włanych nacji.
Bardzo zabawne, akurat do porannej kawy.
A komu ma służyć słownik? --- przeciętnym ludziom, tego chcieli wszyscy
redaktorzy słowników. BTW Obrazki dodaje się do słowników od dawna, z
prostej przyczyny --- łatwiej narysować wiewiórkę, niż ją opisać. Można,
oczywiście, silić się na naukawe definicje sięgające do systematyki czy
metalurgii, ale słownik ma objaśniać użycie wyrazów. Jednym z zarzutów
(słusznym) wobec SJP była właśnie jego encyklopedyczność.
Post by JAMAR
Słownik służy całemu społeczeństwu, ale to nie oznacza, że ślepym,
analfabetom, pozostającym w stanie wegetatywnym lub odmóżdżonym.
Nie, to prawda, muszą umieć czytać. Pytanie jest jednak praktyczne: po
diabła im do zrozumienia, co to jest pumpernikiel, temperatura wypieku
tegoż?
Post by JAMAR
Nie mogę z tego skorzystać, bowiem gdy się podaje stronę, to trzeba też
wskazać, którego wydania i ew. wydawnictwa to ma dotyczyć...
Punkt trzeci wstępu "Cele, charakter i przeznaczenie Słownika". Dowolne
wydanie przed 1989. Miłej lektury!

vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
pawel
2007-07-05 21:39:12 UTC
"Komisja pozytywnie jednogłośnie zaopiniowała wniosek."
"Komisja przyjęła wniosek jednogłośnie".
"Komisja podjęła decyzję jednogłośnie".
To jest ok?
p
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Następna strona >
Strona 1 z 2