Discussion:
"conieco" czy "co nieco"?
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
sh
2005-05-29 09:29:52 UTC
Witam,
Jak w temacie, który z zapisów jest poprawny? Spotkałem się ze
stwierdzeniem że obydie są poprawne. Google w większości przypadków
podają poprawny zapis jako "co nieco". Czy nie można podanego zwrotu
potraktować jako zrost?

Pozdrawiam
--
sh
dutch disCo
2005-05-29 09:29:39 UTC
Post by sh
Witam,
poprawnie: co nieco

34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Połączenia zaimka i następującej po nim innej części mowy to wyrażenia
zaimkowe. Pisze się je rozdzielnie, np.
co chwila, co tydzień, co rok, co roku, co dzień, co godzina, co
miesiąc, co wieczór, co niedziela;
co gorsza, co gorsze, co prędzej, co najmniej, co tchu, czym prędzej, co
do (tego), co za (przygoda), kto zacz, tym bardziej, tym gorzej, tym lepiej.
WYJĄTKI: Odstępstwem od tej zasady jest pisownia łączna wyrażeń
zaimkowych będących zrostami: coraz, toteż (= więc), tymczasem oraz
złożeniami: cotygodniowy, comiesięczny, cogodzinny, coroczny,
codziennie, corocznie, cotygodniowo.
sh
2005-05-29 09:40:07 UTC
Post by dutch disCo
34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Czytałem już tą regułke wczesniej, nie przekonała mnie :)
--
sh
Chorazy Pokoju
2005-05-29 10:10:28 UTC
On Sun, 29 May 2005 11:40:07 +0200
Post by sh
Post by dutch disCo
34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Czytałem już tą regułke wczesniej, nie przekonała mnie :)
Czytałeś, ale mimo że stoi tam jak byk *co nieco*, pytasz.
???
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?

Pzdr
Jarosław
sh
2005-05-29 10:31:38 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Czytałeś, ale mimo że stoi tam jak byk *co nieco*, pytasz.
???
Wszystko już się wyjaśniło. Mój błąd. Jeszcze raz sprawdziłem
działanie tego słownika i teraz już wiem. Dziękuje za rozwianie moich
wątpliwości. Choć i tak "co nieco" potraktował bym jako zrost ;-)
--
sh
Chorazy Pokoju
2005-05-29 11:15:12 UTC
On Sun, 29 May 2005 12:31:38 +0200
Post by sh
Choć i tak "co nieco" potraktował bym jako zrost ;-)
Nie byłbyś pewnie wyjątkiem. Konia z rzędem temu, kto poda jakiś
aprioryczny sposób na rozróżnianie zrostów, złożeń etc. od wyrażeń
zaimkowych niezrośniętych, niezłożonych i innych nie*.
Dlatego takie defninicje są funta kłaków [nie]warte.

Pzdr
Jarosław
Stefan Sokolowski
2005-05-29 11:12:15 UTC
Konia z rzędem temu, kto poda jakiś aprioryczny sposób na
rozróżnianie zrostów, złożeń etc. od wyrażeń zaimkowych
niezrośniętych, niezłożonych i innych nie*.
Na co Ci aprioryczny? Jeśli autor miał na myśli zrost, to napisał
razem. Jeśli nie, to osobno. Na to nie trzeba decyzji politycznej
jakichś rad od słowników, wystarczy wola piszącego.

Kubuś Puchatek miał na myśli zrost i dlatego ,,conieco''. Jeśli
poprawisz go na ,,co nieco'' to tak, jakbyś poprawił demokratę na
domokrążcę. Też poprawnie, ale o czym innym.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-29 11:57:18 UTC
On 29 May 2005 13:12:15 +0200
Post by Stefan Sokolowski
Na co Ci aprioryczny? Jeśli autor miał na myśli zrost, to napisał
razem. Jeśli nie, to osobno. Na to nie trzeba decyzji politycznej
jakichś rad od słowników, wystarczy wola piszącego.
Mnie by się przydał, bo jestem leniwy i wolałbym się nauczyć kilku
zasad i paru nieenumeratywnych definicji niż ciągu wyjątków, o których z
dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że i tak są niekompletne.
Zgodzę się jednak, że przydatność takich sposobów jest nikła dla kogoś,
kto nie respektuje samych celów, dla których to działanie miałoby
być podjęte.
Może na przyszłość oddzielmy jakoś poprawnościowość właściwą od
pozornej. Przy czym obojętne jest dla mnie, której nazwy użyjemy dla
Twojej.

Pzdr
Jarosław
Stefan Sokolowski
2005-05-29 12:00:54 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Mnie by się przydał, bo jestem leniwy i wolałbym się nauczyć kilku
zasad i paru nieenumeratywnych definicji niż ciągu wyjątków, o których z
dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że i tak są niekompletne.
No, ale nie możesz nauczyć się regułki, która Cię oświeci, czy masz
powiedzieć ,,wciąż'' czy ,,w ciąży''. Albo czy ,,piersi'' czy
,,pierwsi''. Wszystko zależy od tego, co masz na myśli. Żebyś był
nie wiem jak leniwy, to regułka nie będzie myśleć za Ciebie.

Możesz najwyżej zatrudnić rzecznika prasowego i sam nie zmuszać się do
mówienia, niech on chlapie jęzorem za Ciebie. Niestety nie wiem, po
ile obecnie są tacy rzecznicy.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-29 12:37:38 UTC
On 29 May 2005 14:00:54 +0200
Post by Stefan Sokolowski
No, ale nie możesz nauczyć się regułki, która Cię oświeci, czy masz
powiedzieć ,,wciąż'' czy ,,w ciąży''. Albo czy ,,piersi'' czy
,,pierwsi''. Wszystko zależy od tego, co masz na myśli. Żebyś był
nie wiem jak leniwy, to regułka nie będzie myśleć za Ciebie.
Dziękuję, że nie wyprowadziłeś mnie z błędu :)
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem. Gdzie,
poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?


Pzdr
Jarosław
Stefan Sokolowski
2005-05-29 12:38:08 UTC
Post by Chorazy Pokoju
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem. Gdzie,
poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?
Na przykład w mojej głowie. Sądząc zresztą po popularności tego
nowotworu sprzed pół wieku, nie tylko w mojej. Czy istnieje jakaś
wyższa instancja, niż wyczucie językowe kilku pokoleń czytelników?

Też masz prawo tworzyć nowotwory i zachęcam Cię do szerokiego
korzystania z tego prawa. Jak któryś się przyjmie, to staniesz się
równie sławny jak Kubuś Puchatek.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-29 13:04:01 UTC
On 29 May 2005 14:38:08 +0200
Post by Stefan Sokolowski
Na przykład w mojej głowie.
Nie ujmując itd., ale to trochę mało.
Post by Stefan Sokolowski
Czy istnieje jakaś
wyższa instancja, niż wyczucie językowe kilku pokoleń czytelników?
To ja juz chyba odbiję. Kilka pokoleń czytelników wpadło na ten
sam pomysł co tłumacz Milne'a. Dość ryzykowna hipoteza. W ogóle mam wraż
enie, że chyba nie za bardzo Cię rozumiem. Może to ten upał?

Pzdr
Jarosław
bazyli4
2005-05-29 12:59:08 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Dziękuję, że nie wyprowadziłeś mnie z błędu :)
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem. Gdzie,
poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?
Że znakomitą większość rzeczowników piszemy łącznie?

Pzdr
Paweł
Chorazy Pokoju
2005-05-29 13:39:08 UTC
On Sun, 29 May 2005 14:59:08 +0200
Post by bazyli4
Post by Chorazy Pokoju
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem.
Gdzie, poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?
Że znakomitą większość rzeczowników piszemy łącznie?
Wiem, że się ze mną nie zgadasz. Ale w czym, tego już nie wiem.

Pzdr
Jarosław
bazyli4
2005-05-29 12:57:39 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Mnie by się przydał, bo jestem leniwy i wolałbym się nauczyć kilku
zasad i paru nieenumeratywnych definicji niż ciągu wyjątków, o których z
dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że i tak są niekompletne.
Zgodzę się jednak, że przydatność takich sposobów jest nikła dla kogoś,
kto nie respektuje samych celów, dla których to działanie miałoby
być podjęte.
Może na przyszłość oddzielmy jakoś poprawnościowość właściwą od
pozornej. Przy czym obojętne jest dla mnie, której nazwy użyjemy dla
Twojej.
Powiem tak: istnieją, rzekłbym - trzy gatunki używających języka: a) ci, co
im zasady wiszą; b) ci, dla których język jest tworzywem i korzystają z
zasad korygująco, wychodząc poza nie w celach wzbogacających język własny
oraz c) ci, dla których język jest systemem normatywnym i zmuszającym do
ciągłego korzystania ze słowników.

Być może niekompletna to lista, ale językiem posługują się dobrze ci z b).
Tym z a) to wisi; o tych z c) nawet się nie będę głębiej wypowiadał, bo to
może zajęcie dla psychoanalityka jest...

Pzdr

Paweł
Chorazy Pokoju
2005-05-29 13:35:56 UTC
On Sun, 29 May 2005 14:57:39 +0200
Post by bazyli4
Powiem tak: istnieją, rzekłbym - trzy gatunki używających języka: a)
ci, co im zasady wiszą; b) ci, dla których język jest tworzywem i
korzystają z zasad korygująco, wychodząc poza nie w celach wzbogacają
cych język własny oraz c) ci, dla których język jest systemem
normatywnym i zmuszającym do ciągłego korzystania ze słowników.
Być może niekompletna to lista, ale językiem posługują się dobrze ci z
b). Tym z a) to wisi; o tych z c) nawet się nie będę głębiej
wypowiadał, bo to może zajęcie dla psychoanalityka jest...
A co powiedzieć o kimś, kto normatywnie (niedobrze się posługują) wysyła
normatyków do psychoanalityka?

Pzdr
Jarosław
bazyli4
2005-05-29 13:39:39 UTC
Post by Chorazy Pokoju
A co powiedzieć o kimś, kto normatywnie (niedobrze się posługują) wysyła
normatyków do psychoanalityka?
Najpierw muszę wiedzieć, jako on pisze. Jak język dobrym jest... to
rzeczywiście ma rację... wszelkie ograniczenie jest błędem, jeśli się nad
nim nie panuje...


Pzdr
Paweł
Chorazy Pokoju
2005-05-29 16:02:39 UTC
On Sun, 29 May 2005 15:39:39 +0200
Jak język dobrym jest... to rzeczywiście ma rację
Ten wielokropek jest, jak mniemam, wyrazem i przykładem twórczego podejś
cia do ortografii. Truno jednak ukryć, że to twórczość raczej przez małe
"t", w każdym razie na pewno nie creatio ex nihilo, raczej dość
rozpowszechniona internetowa maniera. No ale jeśli daje Ci wystarczającą
podstawę do ustalania swoich norm odnośnie do tego, kto DOBRZE posluguje
się językiem...to wesołych świąt!
... wszelkie
ograniczenie jest błędem, jeśli się nad nim nie panuje...
To chyba bardzo głęboka myśl. A mniej literacko?

Pzdr
Jarosław
bazyli4
2005-05-30 09:18:08 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Jak język dobrym jest... to rzeczywiście ma rację
Ten wielokropek jest, jak mniemam, wyrazem i przykładem twórczego podejś
cia do ortografii. Truno jednak ukryć, że to twórczość raczej przez małe
"t", w każdym razie na pewno nie creatio ex nihilo, raczej dość
rozpowszechniona internetowa maniera. No ale jeśli daje Ci wystarczającą
podstawę do ustalania swoich norm odnośnie do tego, kto DOBRZE posluguje
się językiem...to wesołych świąt!
A wiesz Ty, co tutaj ten wielokropek robi, czy nie znalazłeś odpowiedniej
reguły na istnienie tegoż? Czy może znów nie rozumiesz, skąd się wzięła
interpunkcja i czemu ma służyć?


Fakt, od dziesiątek lat nie uczy się już retoryki, to skąd by miała być ta
wiedza :o(
Post by Chorazy Pokoju
... wszelkie
ograniczenie jest błędem, jeśli się nad nim nie panuje...
To chyba bardzo głęboka myśl. A mniej literacko?
Którego słowa nie rozumiesz?


Pzdr
Paweł
Chorazy Pokoju
2005-05-30 10:31:22 UTC
On Mon, 30 May 2005 11:18:08 +0200
Post by bazyli4
A wiesz Ty,
Czy może znów nie rozumiesz, skąd się wzięł
a interpunkcja i czemu ma służyć?
od dziesiątek lat nie uczy się już retoryki, to skąd by miała
być ta wiedza :o(
Którego słowa nie rozumiesz?
Dwa metasłówka. Nasza "dyskusja" rozwija się w pociągającym być może
dla Ciebie, ale raczej mało interesującym dla grupy kierunku. Proponuje
więc albo ją przerwać, albo zdefiniować punkty sporne i sformułować
zastrzeżenia, powstrzymując się od insynuacji. Przecież nie jesteśmy tu
chyba po to, aby omawiać przymioty i ułomoności poszczególnych _osób_.
Bądź zatem łaskaw trzymać sie tematu i darować sobie personalne
szpileczki. Oczekiwałbym zatem od Ciebie raczej merytorycznych
wypowiedzi w ramach określonego przedmiotu niż recenzji mojego wyklształ
cenia, zdolności rozumienia i takich tam.

Pzdr
Jarosław
underhill '79
2005-05-30 11:16:55 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Dwa metasłówka. Nasza "dyskusja" rozwija się w pociągającym być może
dla Ciebie, ale raczej mało interesującym dla grupy kierunku.
"Grupa to ja"? ;-)
--
cum salutibus
u '79
http://underhill-79.blog.pl
GG: 197440; tlen: underhill_79; skype: underhill_79
bazyli4
2005-05-30 13:09:28 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Dwa metasłówka. Nasza "dyskusja" rozwija się w pociągającym być może
dla Ciebie, ale raczej mało interesującym dla grupy kierunku. Proponuje
więc albo ją przerwać, albo zdefiniować punkty sporne i sformułować
zastrzeżenia, powstrzymując się od insynuacji. Przecież nie jesteśmy tu
chyba po to, aby omawiać przymioty i ułomoności poszczególnych _osób_.
Nadal pytam, czego nie rozumiesz? Czy może masz potrzebę jakichś definicji?
Zauważyłeś wielokropek, naprowadziłem, reszta też jest, nie trzeba przecież
od razu łopatą... chyba żeś nauczył się j. polskiego - co bardzo chwalebne -
niedawno, i dlatego ten poziom rozumienia. Wówczas chętnie pomogę. Z
derugiej strony po kilku miesiącach nauki od razu zostawać takim ortodoksą
:o( Jak Polacy w Teksasie...
Post by Chorazy Pokoju
Bądź zatem łaskaw trzymać sie tematu i darować sobie personalne
szpileczki. Oczekiwałbym zatem od Ciebie raczej merytorycznych
wypowiedzi w ramach określonego przedmiotu niż recenzji mojego wyklształ
cenia, zdolności rozumienia i takich tam.
Nadal pytam, czego nie zrozumiałeś z tego, co napisałem?


Pzdr
Paweł

PS To nie personalne wycieczki, tylko chęć zrozumienia dziwoląga... ot i
tyle... no już dobrze, dobrze: TO OZNACZENIE ZADUMY I ZMIANY TEMPA i
jeszcze paru innych spraw.
Hanna Burdon
2005-05-29 11:52:46 UTC
Post by Stefan Sokolowski
Kubuś Puchatek miał na myśli zrost i dlatego ,,conieco''. Jeśli
poprawisz go na ,,co nieco'' to tak, jakbyś poprawił demokratę na
domokrążcę. Też poprawnie, ale o czym innym.
Otóż to. Służę cytatem:

Lubię, żeby tak przemawiać,
Nie od dziś,
Nikt nie umie tak przemawiać,
Nawet Krzyś.

Lecz Królika "Misiu-zjedz-co"
Niebezpieczne jest co nieco,
Bo zanadto swe Conieco
Lubi Miś.

Hania
Hanna Burdon
2005-05-29 10:40:16 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?
W "Kubusiu Puchatku".
Hania
Chorazy Pokoju
2005-05-29 11:09:54 UTC
On Sun, 29 May 2005 11:40:16 +0100
Post by Hanna Burdon
Post by Chorazy Pokoju
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?
W "Kubusiu Puchatku".
Czytałem dawno, więc mogłem coś przeoczyć. Gdzie jest ten fragment poś
więcony poprawnościowym kwestiom języka polskiego? Znaczy, zawierający
tę regułę.

pzdr
Jarosław
underhill '79
2005-05-29 19:53:36 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Post by Hanna Burdon
Post by Chorazy Pokoju
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?
W "Kubusiu Puchatku".
Czytałem dawno, więc mogłem coś przeoczyć. Gdzie jest ten fragment poś
więcony poprawnościowym kwestiom języka polskiego? Znaczy, zawierający
tę regułę.
Reguł w "Kubusiu" chyba nie ma co szukać. Natomiast łączną pisownię słowa
"conieco" można znaleźć w rozdziale ósmym, "w którym Krzyś staje na czele
Przyprawy do Bieguna Północnego" (w tłumaczeniu pani Tuwim).
--
cum salutibus
u '79
http://underhill-79.blog.pl
GG: 197440; tlen: underhill_79; skype: underhill_79
Chorazy Pokoju
2005-05-29 20:35:55 UTC
On Sun, 29 May 2005 21:53:36 +0200
Post by underhill '79
Reguł w "Kubusiu" chyba nie ma co szukać. Natomiast łączną pisownię sł
owa "conieco" można znaleźć w rozdziale ósmym, "w którym Krzyś staje
na czele Przyprawy do Bieguna Północnego" (w tłumaczeniu pani Tuwim).
To już na pewno coś ze mną nie tak. Ale mimo wszystko przypomnę: kolega
pytacz twierdził, że jakoby istnieją dwa poprawne sposoby pisania *co
nieco*, na co ja zareagowałem pytaniem, gdzie znaleźć przepis dotyczący
pisowni łącznej. Przepis, a nie przypadki takiej pisowni, których można
znaleźć setki, np. w googlu. A wy wszyscy mi tu z Puchatkiem. Jeśli to
nie było jasne od początku, że ja z góry wyłączm to nieszczęsne "małe
conieco", to później już chyba wyraziłem się jasno. Gdzie zatem, oprócz
poohatkowych nawiązań, można znaleźć coś z sensem na temat łącznej
pisowni *conieco* I chyba się nie doczekam, ponieważ szanowni dyskutanci
przeskakują chętnie na ogóle rozważania na temat sensowności wypowiedzi
normatywnych, psychicznych determinant funkcjonowania języka etc.
I nie bez powodu. Nie ma po prostu takiej reguły, tak jak nie ma
uzasadnionego uzycia słowa *conieco*, użycia które nie byłoby blędne
albo nie odnosiło się do mjotu.

Pzdr
Jarosław
Stefan Sokolowski
2005-05-30 07:28:52 UTC
zareagowałem pytaniem, gdzie znaleźć przepis dotyczący pisowni
łącznej. Przepis, a nie przypadki takiej pisowni,
Niech mi wolno będzie w imieniu listowej społeczności pogratulować Ci
zwycięstwa w Bitwie o Reguły. Otóż reguły zezwalającej na łączne
pisanie słowa ,,Conieco'' najprawdopodobniej nie ma, ponieważ nie
napisał jej żaden z tworzących reguły normatyków-regulatorów. A więc
*masz rację*, *masz rację*, *masz rację*, *masz rację*. Czy to Ci
daje wystarczającą satysfakcję?

A teraz pozwolę sobie (z okazji upału) na zacytowanie letniego
wierszyka Tuwima. I od razu ostrzegam, że wiersz ten jest wprost
oburzająco niepoprawny, nie mieści się w dostępnych mi słownikach i
tak strasznie wystaje z reguł, że aż językodawcom zgroza wypełza na
pobladłe oblicza.


W białodrzewiu jaśnie dźni słoneczko,
Miodzie złoci białopałem żyśnie,
Drzewia pełni pszczelą i pasieczną,
A przez liście kraśnie pęk słowiśnie.

A gdy sierpiec na niebłoczu łyście,
W cieniem ciemnie jeno niedośpiewy
W białodrzewiu ćwirnie i srebliście
Słowik słowi słowisienkie ciewy.


Widać Tuwimowie tak mają...

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-30 08:31:25 UTC
On 30 May 2005 09:28:52 +0200
Post by Stefan Sokolowski
Niech mi wolno będzie w imieniu listowej społeczności pogratulować Ci
zwycięstwa w Bitwie o Reguły.
Nie ma sprawy, dla Ciebie dam se wmówić nawet dziecko w brzuch.
Post by Stefan Sokolowski
W białodrzewiu jaśnie dźni słoneczko,
Miodzie złoci białopałem żyśnie,
Drzewia pełni pszczelą i pasieczną,
A przez liście kraśnie pęk słowiśnie.
Jak zwykle, trudno wyekstrahować przesłanie Twojego wywodu. To co jest
siłą poezji, niekoniecznie musi być atutem dyskursu. Jeżeli chciałeś
powiedzieć, że każdy może podjąć grę z regułami, ale nie każdy z
powodzeniem, to jest to teza dość trywialna i nie mam zamiaru z nią
polemizować. Jeśli natomiast miałoby być to coś innego - nie krępuj się,
wal prosto z mostu ;)

Pzdr
Jarosław
AdamS
2005-05-30 08:11:46 UTC
Reguł w "Kubusiu" chyba nie ma co szukać. Natomiast łączną pisownię słowa  
"conieco" można znaleźć w rozdziale ósmym, "w którym Krzyś staje na czele  
Przyprawy do Bieguna Północnego" (w tłumaczeniu pani Tuwim).
A ja nieśmiało zwrócę uwagę, że Kubuś Misiem o Bardzo Małym Rozumku był i miał
niejakie trudności z całkiem prostymi słowami, nie mówiąc o takich łamańcach,
jak "zasadzka" i "z powinszowaniem urodzin" :-) Podobne trudności mieli
zresztą też jego przyjaciele, nawet Sowa Przemądrzała i Krzyś ("Wyszedłemk.
Zajentyk.")

Vale!
AdamS
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
dutch disCo
2005-05-29 10:08:24 UTC
Post by sh
Czytałem już tą regułke wczesniej, nie przekonała mnie :)
Jeśli google podaje n-tą ilość wyrażeń pisanych "conieco" nie oznacza to
jeszcze, że jest to forma poprawna.

Goebbels mówił, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą.
Starajmy się jednak jego złotych myśli nie wcielać w życie.

Pozdrawiam
dd
Artur
2005-05-30 17:07:38 UTC
Post by dutch disCo
34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Połączenia zaimka i następującej po nim innej części mowy to wyrażenia
zaimkowe. Pisze się je rozdzielnie, np.
co chwila, co tydzień, co rok, co roku, co dzień, co godzina, co
miesiąc, co wieczór, co niedziela;
co gorsza, co gorsze, co prędzej, co najmniej, co tchu, czym prędzej, co
do (tego), co za (przygoda), kto zacz, tym bardziej, tym gorzej, tym
lepiej. WYJĄTKI: Odstępstwem od tej zasady jest pisownia łączna
wyrażeń
zaimkowych będących zrostami: coraz, toteż (= więc), tymczasem oraz
złożeniami: cotygodniowy, comiesięczny, cogodzinny, coroczny,
codziennie, corocznie, cotygodniowo.
Zrost to wyraz powstały z połączenia kilku innych.
Złożenie to wyraz złożony połączony spójką (najczęściej -o-).
Więc regułę można sprowadzić do "Pisze się rozdzielnie z wyjątkiem sytuacji
gdy pisze się razem". Mało ambitna reguła ;)
A może chodzi o to że ten zrost czy to złożenie ma inne znaczenie niż suma
wyrazów? Ale jaka jest różnica między "co dzień" a "codziennie"?

Artur