(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
"conieco" czy "co nieco"?
sh
2005-05-29 09:29:51 UTC
Witam,
Jak w temacie, który z zapisów jest poprawny? Spotkałem się ze
stwierdzeniem że obydie są poprawne. Google w większości przypadków
podają poprawny zapis jako "co nieco". Czy nie można podanego zwrotu
potraktować jako zrost?

Pozdrawiam
--
sh
dutch disCo
2005-05-29 09:29:39 UTC
Post by sh
Witam,
poprawnie: co nieco

34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Połączenia zaimka i następującej po nim innej części mowy to wyrażenia
zaimkowe. Pisze się je rozdzielnie, np.
co chwila, co tydzień, co rok, co roku, co dzień, co godzina, co
miesiąc, co wieczór, co niedziela;
co gorsza, co gorsze, co prędzej, co najmniej, co tchu, czym prędzej, co
do (tego), co za (przygoda), kto zacz, tym bardziej, tym gorzej, tym lepiej.
WYJĄTKI: Odstępstwem od tej zasady jest pisownia łączna wyrażeń
zaimkowych będących zrostami: coraz, toteż (= więc), tymczasem oraz
złożeniami: cotygodniowy, comiesięczny, cogodzinny, coroczny,
codziennie, corocznie, cotygodniowo.
sh
2005-05-29 09:40:06 UTC
Post by dutch disCo
34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Czytałem już tą regułke wczesniej, nie przekonała mnie :)
--
sh
Chorazy Pokoju
2005-05-29 10:07:41 UTC
On Sun, 29 May 2005 11:40:07 +0200
Post by sh
Post by dutch disCo
34. PISOWNIA WYRAŻEŃ ZAIMKOWYCH
Czytałem już tą regułke wczesniej, nie przekonała mnie :)
Czytałeś, ale mimo że stoi tam jak byk *co nieco*, pytasz.
???
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?

Pzdr
Jarosław
dutch disCo
2005-05-29 10:08:24 UTC
Post by sh
Czytałem już tą regułke wczesniej, nie przekonała mnie :)
Jeśli google podaje n-tą ilość wyrażeń pisanych "conieco" nie oznacza to
jeszcze, że jest to forma poprawna.

Goebbels mówił, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą.
Starajmy się jednak jego złotych myśli nie wcielać w życie.

Pozdrawiam
dd
sh
2005-05-29 10:31:37 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Czytałeś, ale mimo że stoi tam jak byk *co nieco*, pytasz.
???
Wszystko już się wyjaśniło. Mój błąd. Jeszcze raz sprawdziłem
działanie tego słownika i teraz już wiem. Dziękuje za rozwianie moich
wątpliwości. Choć i tak "co nieco" potraktował bym jako zrost ;-)
--
sh
Hanna Burdon
2005-05-29 10:37:16 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?
W "Kubusiu Puchatku".
Hania
Chorazy Pokoju
2005-05-29 11:07:07 UTC
On Sun, 29 May 2005 11:40:16 +0100
Post by Hanna Burdon
Post by Chorazy Pokoju
Twierdzisz, że obie formy są poprawne. Gdzie można znaleźć to
alternatywne twierdzenie?
W "Kubusiu Puchatku".
Czytałem dawno, więc mogłem coś przeoczyć. Gdzie jest ten fragment poś
więcony poprawnościowym kwestiom języka polskiego? Znaczy, zawierający
tę regułę.

pzdr
Jarosław
Chorazy Pokoju
2005-05-29 11:12:25 UTC
On Sun, 29 May 2005 12:31:38 +0200
Post by sh
Choć i tak "co nieco" potraktował bym jako zrost ;-)
Nie byłbyś pewnie wyjątkiem. Konia z rzędem temu, kto poda jakiś
aprioryczny sposób na rozróżnianie zrostów, złożeń etc. od wyrażeń
zaimkowych niezrośniętych, niezłożonych i innych nie*.
Dlatego takie defninicje są funta kłaków [nie]warte.

Pzdr
Jarosław
Stefan Sokolowski
2005-05-29 11:12:09 UTC
Konia z rzędem temu, kto poda jakiś aprioryczny sposób na
rozróżnianie zrostów, złożeń etc. od wyrażeń zaimkowych
niezrośniętych, niezłożonych i innych nie*.
Na co Ci aprioryczny? Jeśli autor miał na myśli zrost, to napisał
razem. Jeśli nie, to osobno. Na to nie trzeba decyzji politycznej
jakichś rad od słowników, wystarczy wola piszącego.

Kubuś Puchatek miał na myśli zrost i dlatego ,,conieco''. Jeśli
poprawisz go na ,,co nieco'' to tak, jakbyś poprawił demokratę na
domokrążcę. Też poprawnie, ale o czym innym.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-29 11:54:30 UTC
On 29 May 2005 13:12:15 +0200
Post by Stefan Sokolowski
Na co Ci aprioryczny? Jeśli autor miał na myśli zrost, to napisał
razem. Jeśli nie, to osobno. Na to nie trzeba decyzji politycznej
jakichś rad od słowników, wystarczy wola piszącego.
Mnie by się przydał, bo jestem leniwy i wolałbym się nauczyć kilku
zasad i paru nieenumeratywnych definicji niż ciągu wyjątków, o których z
dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że i tak są niekompletne.
Zgodzę się jednak, że przydatność takich sposobów jest nikła dla kogoś,
kto nie respektuje samych celów, dla których to działanie miałoby
być podjęte.
Może na przyszłość oddzielmy jakoś poprawnościowość właściwą od
pozornej. Przy czym obojętne jest dla mnie, której nazwy użyjemy dla
Twojej.

Pzdr
Jarosław
Hanna Burdon
2005-05-29 11:49:47 UTC
Post by Stefan Sokolowski
Kubuś Puchatek miał na myśli zrost i dlatego ,,conieco''. Jeśli
poprawisz go na ,,co nieco'' to tak, jakbyś poprawił demokratę na
domokrążcę. Też poprawnie, ale o czym innym.
Otóż to. Służę cytatem:

Lubię, żeby tak przemawiać,
Nie od dziś,
Nikt nie umie tak przemawiać,
Nawet Krzyś.

Lecz Królika "Misiu-zjedz-co"
Niebezpieczne jest co nieco,
Bo zanadto swe Conieco
Lubi Miś.

Hania
Stefan Sokolowski
2005-05-29 12:00:48 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Mnie by się przydał, bo jestem leniwy i wolałbym się nauczyć kilku
zasad i paru nieenumeratywnych definicji niż ciągu wyjątków, o których z
dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że i tak są niekompletne.
No, ale nie możesz nauczyć się regułki, która Cię oświeci, czy masz
powiedzieć ,,wciąż'' czy ,,w ciąży''. Albo czy ,,piersi'' czy
,,pierwsi''. Wszystko zależy od tego, co masz na myśli. Żebyś był
nie wiem jak leniwy, to regułka nie będzie myśleć za Ciebie.

Możesz najwyżej zatrudnić rzecznika prasowego i sam nie zmuszać się do
mówienia, niech on chlapie jęzorem za Ciebie. Niestety nie wiem, po
ile obecnie są tacy rzecznicy.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-29 12:34:51 UTC
On 29 May 2005 14:00:54 +0200
Post by Stefan Sokolowski
No, ale nie możesz nauczyć się regułki, która Cię oświeci, czy masz
powiedzieć ,,wciąż'' czy ,,w ciąży''. Albo czy ,,piersi'' czy
,,pierwsi''. Wszystko zależy od tego, co masz na myśli. Żebyś był
nie wiem jak leniwy, to regułka nie będzie myśleć za Ciebie.
Dziękuję, że nie wyprowadziłeś mnie z błędu :)
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem. Gdzie,
poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?


Pzdr
Jarosław
Stefan Sokolowski
2005-05-29 12:38:01 UTC
Post by Chorazy Pokoju
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem. Gdzie,
poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?
Na przykład w mojej głowie. Sądząc zresztą po popularności tego
nowotworu sprzed pół wieku, nie tylko w mojej. Czy istnieje jakaś
wyższa instancja, niż wyczucie językowe kilku pokoleń czytelników?

Też masz prawo tworzyć nowotwory i zachęcam Cię do szerokiego
korzystania z tego prawa. Jak któryś się przyjmie, to staniesz się
równie sławny jak Kubuś Puchatek.

- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Chorazy Pokoju
2005-05-29 13:01:14 UTC
On 29 May 2005 14:38:08 +0200
Post by Stefan Sokolowski
Na przykład w mojej głowie.
Nie ujmując itd., ale to trochę mało.
Post by Stefan Sokolowski
Czy istnieje jakaś
wyższa instancja, niż wyczucie językowe kilku pokoleń czytelników?
To ja juz chyba odbiję. Kilka pokoleń czytelników wpadło na ten
sam pomysł co tłumacz Milne'a. Dość ryzykowna hipoteza. W ogóle mam wraż
enie, że chyba nie za bardzo Cię rozumiem. Może to ten upał?

Pzdr
Jarosław
bazyli4
2005-05-29 12:57:10 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Mnie by się przydał, bo jestem leniwy i wolałbym się nauczyć kilku
zasad i paru nieenumeratywnych definicji niż ciągu wyjątków, o których z
dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że i tak są niekompletne.
Zgodzę się jednak, że przydatność takich sposobów jest nikła dla kogoś,
kto nie respektuje samych celów, dla których to działanie miałoby
być podjęte.
Może na przyszłość oddzielmy jakoś poprawnościowość właściwą od
pozornej. Przy czym obojętne jest dla mnie, której nazwy użyjemy dla
Twojej.
Powiem tak: istnieją, rzekłbym - trzy gatunki używających języka: a) ci, co
im zasady wiszą; b) ci, dla których język jest tworzywem i korzystają z
zasad korygująco, wychodząc poza nie w celach wzbogacających język własny
oraz c) ci, dla których język jest systemem normatywnym i zmuszającym do
ciągłego korzystania ze słowników.

Być może niekompletna to lista, ale językiem posługują się dobrze ci z b).
Tym z a) to wisi; o tych z c) nawet się nie będę głębiej wypowiadał, bo to
może zajęcie dla psychoanalityka jest...

Pzdr

Paweł
bazyli4
2005-05-29 12:58:39 UTC
Post by Chorazy Pokoju
Dziękuję, że nie wyprowadziłeś mnie z błędu :)
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem. Gdzie,
poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?
Że znakomitą większość rzeczowników piszemy łącznie?

Pzdr
Paweł
Chorazy Pokoju
2005-05-29 13:33:09 UTC
On Sun, 29 May 2005 14:57:39 +0200
Post by bazyli4
Powiem tak: istnieją, rzekłbym - trzy gatunki używających języka: a)
ci, co im zasady wiszą; b) ci, dla których język jest tworzywem i
korzystają z zasad korygująco, wychodząc poza nie w celach wzbogacają
cych język własny oraz c) ci, dla których język jest systemem
normatywnym i zmuszającym do ciągłego korzystania ze słowników.
Być może niekompletna to lista, ale językiem posługują się dobrze ci z
b). Tym z a) to wisi; o tych z c) nawet się nie będę głębiej
wypowiadał, bo to może zajęcie dla psychoanalityka jest...
A co powiedzieć o kimś, kto normatywnie (niedobrze się posługują) wysyła
normatyków do psychoanalityka?

Pzdr
Jarosław
Chorazy Pokoju
2005-05-29 13:36:21 UTC
On Sun, 29 May 2005 14:59:08 +0200
Post by bazyli4
Post by Chorazy Pokoju
A wracając do *co/nieco*, to może ja naprawdę o czymś nie wiem.
Gdzie, poza tym małym (i pochodnymi), można znaleźć jakieś sensowne,
uzasadnione użycie pisowni łącznej?
Że znakomitą większość rzeczowników piszemy łącznie?
Wiem, że się ze mną nie zgadasz. Ale w czym, tego już nie wiem.

Pzdr
Jarosław

Następna strona >
Strona 1 z 2